Dzień dobry,
Cypryjczycy mieli głowę, gdy wymyślali swoją dumę narodową, halloumi! Jak żaden inny znany mi ser, nadaje się on do smażenia i grillowania, ponieważ jakimś cudem nie rozpływa się na patelni. Kusi za to delikatną ale zwartą konsystencją i lekko słonym smakiem.
Próbowaliście go kiedyś? Jeśli nie, to serdecznie Was namawiam!
Dla mnie i mojego Męża halloumi to prawdziwy klejnot wśród śródziemnomorskich serów. Dotąd jeździliśmy po niego specjalnie do sklepu z produktami greckimi, ale ostatnio odkryliśmy go w sprzedaży w Auchanie. Cieszę się, że ten przysmak jest coraz bardziej dostępny i może częściej gościć na moim stole :)
Na blogu pokazywałam Wam już przepisy z halloumi grillowanym -
tradycyjne cypryjskie kanapki oraz idealne na przyjęcie
mini-kanapeczki z dodatkiem pesto. Jednak w ten weekend nabrałam ochoty na coś ekstra. "Lekko ciągnący się ser ukryty w chrupiącej sezamowej panierce... to dopiero musi być coś!"- pomyślałam.
I jak pomyślałam, tak zrobiłam :)
Jeszcze ciepłe kawałki sera ułożyłam na sałatce z pikantnej rukoli, słodkiej pieczonej papryki i cierpkich zielonych oliwek, która świetnie zrównoważyła ciężkość sera. Wyszło proste, ale efektowne danie, którego nie powstydziłabym się podać gościom.