Widzę, że pomimo zamknięcia tego bloga sporo z Was jeszcze tutaj zagląda.
Zapraszam w nowe miejsce, gdzie regularnie piszę :)
SKĄD POMYSŁ, ŻEBY PLANOWAĆ POSIŁKI?
Prawda jest taka, że wpadłam na ten pomysł w momencie totalnej desperacji i złości, kiedy to przygotowywanie posiłków zamiast przynosić radość stało się u nas przyczyną totalnej frustracji i zniechęcenia. Codzienne myślenie o tym co będziemy jedli nazajutrz, albo co gorsza, wymyślanie obiadu w ostatniej chwili totalnie się nie sprawdziło. Doskonale pamiętam tę ulgę kiedy usiedliśmy pewnego wieczoru przy stole i wspólnie stworzyliśmy listę obiadów na cały tydzień. To było coś :) Przez cały tydzień wszystko było jasne, produkty w lodówce czekały na swoją kolej, a gotowanie znowu było przyjemnością.
PRAKTYKA CZYNI MISTRZA :)
Po niedługim czasie stworzenie takiej tygodniowej listy stało się dla nas przysłowiową bułką z masłem i śmiało byliśmy w stanie od ręki zrobić listę nawet na kilka tygodni do przodu.