Nadeszła w końcu ta chwila, kiedy z planów ogrodniczych (powziętych około 3 lata temu) wyłania się w końcu coś, co przypomina już zarys warzywnika.Ziemia została skopana (dzięki niezawodnemu Panu R.), oczyszczona, zasilona suszonym obornikiem, za...
Kiedy w końcu wyciągnęłam z szafki kielich od mojego kuchennego pomocnika Filipka – wpadłam w bardzo zdrowy nałóg koktajlowy. Udało mi się też zarazić nim Pana R.Owszem, mieliśmy taki okres w trakcie ubiegłorocznego lata, kiedy piliśmy sporo koktajli, ...