 |
| Fot. Ewa |
To nie pierwsza i nie ostatnia granola na tym blogu. Pokochałam ten rodzaj "owsianki" całym sercem. Od razu się przyznam, że płatków owsianych w formie słodkawej papki z ciepłym mlekiem nie przełknę. Ale na zimno, z jogurtem i miodem - to już zupełnie inna rozmowa. Granole zachwyciły mnie prostotą wykonania. Bierzesz płatki, ziarna, orzechy, bakalie - co tylko masz pod ręką - mieszasz z miodem albo miodem i olejem, zapiekasz, przekładasz do słoika i masz sporą porcję na kilka pysznych śniadań.
Szukam teraz niezwykłych składników. A to dodaję kawałki gorzkiej czekolady już po upieczeniu, a to sezam (który nie był dla mnie tak oczywisty jako dodatek do słodkiej granoli!). Wersja Gordona Ramsaya wyróżnia się dzięki ryżowi preparowanemu. Ostatni raz jadłam go chyba w dzieciństwie :) Ta granola jest dość sypka. Jeśli wolicie bardziej zwarte, wymieszajcie ją z olejem przed pieczeniem (świetnie się sprawdzi olej kokosowy). Składniki:(na dwa litrowe słoiki)
200 g miodu
300 g płatków owsianych
100 g preparowanego ryżu
4 łyżki otrębów
100 g zblanszowanych migdałów
75 g ziarenek dyni
75 g ziarenek słonecznika
50 g siemienia lnianego
150 g suszonej żurawiny
szczypta soli
Miód podgrzewamy w garnku. Pozostałe składniki wsypujemy do miski. Dodajemy miód i mieszamy całość dokładnie.
Rozkładamy granolę na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy w 180 stopniach przez 20-25 minut, a w międzyczasie mieszamy całość 2 lub 3 razy.
Podajemy z ciepłym mlekiem albo z jogurtem słodzonym miodem, ewentualnie wyjadamy prosto ze słoika ;)
Poleca: Ewa
Źródło:
Madame Edith