Pewnie niejedna z Was to zna. Nagle pojawia się nieodparta ochota na zjedzenie czegoś słodkiego, ale jednocześnie nie chcecie żeby był to przetworzony (sorry za kolokwializm) syf z pobliskiego sklepu, ani też nie macie chęci na robienie czegoś wyszukanego z listą składników długą na stronę i w dodatku potrzebujecie tego w skromnych ilościach, gdyż wieczorny seans filmowy mógłby Was skłonić do nieświadomego pochłonięcia połowy brytfanki upieczonego przed chwilą ciasta.
No cóż u mnie zjawisko to pojawia się z przewidywalną wręcz systematycznością, a że ,,współpochłaniacz" słodkości jest chwilowo nieobecny, trzeba kombinować. Chwilę temu odkryłam przepis, który idzie mi z pomocą w takich samotnych chwilach słodkiej desperacji. Prosty, szybki i zdrowy- więcej wymagań nie mam.
Składniki:
- 4 łyżki masła orzechowego
- 4 łyżki płynnego oleju kokosowego
- 2-3 łyżki syropu klonowego
- 1/2 szklanki mąki owsianej (zmielonych płatków owsianych)
Sposób wykonania:
- Masło orzechowe połączyć z olejem kokosowym i syropem klonowym.
- Dodać mąkę owsianą i dobrze wymieszać.
- Formować nieduże kulki i spłaszczyć je za pomocą dłoni.
- Piec w temperaturze 170˚C przez 5-7 minut.
Jeśli chcecie wydłużyć listę składników, to możecie użyć posiekanych orzeszków, gorzkiej czekolady albo wiórków kokosowych. Ja wybrałam wersję minimalistyczną. Składniki można dzielić albo mnożyć w zależności od apetytu czy ilości chętnych na słodkości.
Ciasteczka smakują równie dobrze bez pieczenia, więc istnieje możliwość konsumpcji bez angażowania piekarnika.