Trudno w to uwierzyć, ale przyszły czwartek to już Tłusty Czwartek. Wyjątkowo wcześnie w tym roku. Pączków i faworków na moim blogu nie brakuje, ale pomyślałam, że przyda się też przepis na coś bardzo prostego i szybkiego dla tych najbardziej zagonionych i zapracowanych.
Domowe, jeszcze ciepłe racuszki to idealne rozwiązanie, a ich zrobienie zajmie Wam nie więcej niż pół godziny.
Składniki:300 g mielonego, tłustego twarogu (idealnie, jeśli jest lekko kwaśny)2 szklanki mąki2 łyżeczki proszku do pieczenia4 jajkaskórka otarta z jednej pomarańczy lub cytryny1 łyżka ekstraktu waniliowego2 łyżki wódki lub spirytusu
tłuszcz do smażenia
Wszystkie składniki racuszków mieszamy ze sobą. Można to zrobić łyżką, można mikserem. Powstała masa powinna być dosyć gęsta ale ciągnąca. W rondelku rozgrzewamy olej lub smalec. Należy to robić stopniowo, jeśli olej rozgrzeje się za bardzo, racuszki będą się palić.
Bierzemy dwie łyżki. Na jedną z nich nabieramy niewielką ilość ciasta (mniej więcej wielkości orzecha włoskiego) i pomagając sobie drugą łyżką wrzucamy ciasto na rozgrzany tłuszcz. Smażymy do zrumienienia z obydwóch stron. Uwaga, racuszki rosną, więc nie wrzucajcie ich za dużo na raz. Racuszki na ogół same się przekręcają na drugą stronę, mówiłam, to bezproblemowy przepis :-) Usmażone wyciągamy na ręczniki papierowe, jeszcze ciepłe posypujemy cukrem pudrem.
Smacznego!