Ananasowe naleśniki bezglutenowe z bitą śmietaną sojową i lodami bananowo-wiśniowo-borówkowymi plus słodkie cappuccino na mleku z quinoa
Ananasowe naleśniki bezglutenowe
- 1 szklanka soku z ananasa
- 1 szklanka wody gazowanej
- 1 szklanka mleka z quinoa
- szczypta soli
- 1 szklanka mąki kukurydzianej
- 1 szklanka mąki gryczanej
- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1/4 szklanki oleju
Mieszam i odstawiam do spęcznienia na 15-30 minut. Smażę na patelni teflonowej.
- bita śmietana sojowa
- lody z zamrożonego banana
- mrożone wydrylowane wiśnie
- mrożone borówki amerykańskie
do picia: słodkie cappuccino ze spienionym mlekiem z quinoa;
herbata zielona z opuncją, sokiem z cytryny i aloesu (z miąższem)
Wegańskie
crêpes bezglutenowe polecają się na śniadanie! Dziś bardzo późne śniadanie, prosto po przebudzeniu poszłam smażyć naleśniki. To było trochę impulsowe, ale idealne na mój prywatny
pyjama day albo dzień dziecka. A już szczególnie fakt, że do środka włożyłam słodką bitą śmietanę (roślinną) i...lody!
Zamrożone małe owoce (winogrona, borówki, wiśnie) można zjadać prosto z zamrażalnika, smakują jak orzeźwiające cukierki. Lody na śniadanie, to trochę dziecięce marzenie, urocze wspomnienie, przypominające te beztroskie lata. Dziś na zewnątrz mróz, a ja zjadam je ukryte we wnętrzu gorącego naleśnika (uwielbiam połączenie ciepłe-zimne).
To pierwsze wegańskie/bezglutenowe naleśniki, które wyszły mi bezbłędnie. Jestem podekscytowana. Cieniutkie i miękkie niczym prawdziwe suzette.
Trochę mojego świata i mojej przestrzeni. Cóż, tak, jem na oknie, parapet pełni też funkcję mojego biurka. Zawsze marzyłam o wielkim oknie, z którego można oglądać przepiękny, rozległy, wiejski krajobraz. To kolejne dziecięce marzenie i życzenie. Sporo z tego dziecka jeszcze we mnie zostało :-)
Crêpes pojawiły się również na instagramie, zapraszam!