Przepis na faworki pochodzi ze starego zeszytu mojej mamy, czyli jak stwierdził mój mąż z podartego papirusu :) Dla mnie faworki to prawdziwy smak dzieciństwa, bo moja mama smażyła je przez cały rok, nie tylko w czasie karnawału czy tłustego czwartku. Ale, to były trochę inne czasy...
Składniki:
20 dag mąki + naddatek
2 jajka
2 żółtka
1 łyżeczka cukru pudru
1 łyżeczka śmietany 18%
1 łyżeczka octu
1 łyżeczka spirytusu
olej do smażenia
cukier puder do posypania
Mąkę przesiać, dodać śmietanę, jajka, żółtka, puder, ocet i spirytus. Zagnieść ciasto, w razie potrzeby delikatnie oprószyć mąką.
Ciasto wyrabiać tak długo, aż na jego powierzchni utworzą się pęcherzyki.Wyrabiać przez ubijanie za pomocą wałka lub mocno uderzając ciastem o stolnicę.
Cienko rozwałkować i pokroić w paski. Pośrodku naciąć i przeciągnąć, tak aby powstała kokardka. Smażyć na rozgrzanym oleju na jasno złoty kolor. Osuszać z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku, posypać cukrem pudrem.