Czasem wystarczy jedna chwila by życie nabrało ciemnych barw.
O tym, jak poważne może mieć konsekwencje chwila słabości opowiada historia Emmy. Patronat nad książką objął portal
BookHunter
Emma to dziewczyna, której zależy na popularności. Uwielbia byćw centrum zainteresowana, a wartościowa czuje się jedynie w momencie gdy otacza ją wianuszek koleżanek i szereg przystojnych kolesi ze szkoły, którzy byliby w stanie zrobić wszystko dla pięknej gwiazdeczki.
Emmie nie zależy w zasadzie na uczuciach. Osiemnastolatkę denerwuje ignorancja innych i brak zainteresownia jej osobą. Od początku książki bohaterka nie należy do osób, za którymi się przepada i do których żywi się sympatię.
Pogląd ten zmienia się w momencie gdy rodzicie znajdują na wycieraczce Emmę w okropnym stanie, Dziewczyna jest nieprzytomna i cała zakrwawiona. Nikt nie jest w stanie wytłumaczyć co tak naprawdę się stało.
Cała paczka znajomych, którzy wielbili Emmę nagle przestali utrzymywać z nią kontakt. Wiadomym było, że zdarzyło się coś, co sprawiło, że świat zaczął ją nienawidzić.
Spójrz teraz na tytuł książki i pomyśl o co tak właściwie może chodzić. Kto mógł wypowiedzieć słowa, że Emma sama się prosiła i właściwie, o co??
Osiemnastolatka na imprezie ma zaliczyć seks życia, tak właśnie staje się za sprawą pigułki, która sprawia, że ten rzutuje na całe dalsze jej życie. Dziewczyna zostaje zgwałcona, a jej poczynania znajomi publikują na facebookowym profilu.
Nikt nie staje po stronie Emmy, nikt nie próbuje wytłumaczyć jej zachowania - wszyscy wokół jedynie ją oceniają.
Dziewczyna nie ma wsparcia w nikim, nawet rodzice zdają się wzbudzać w niej poczucie winy. Opuszczona przez wszystkich zaczyna wierzyć, że to właśnie ona sama wzbudziła w znajomych z imprezy takie zachowanie. Nie powiedziała tak, ale też nie zaprzeczyła. A wszyscy wokół, łącznie z duchownymi stoją po stronie gwałcicieli, bo tak naprawdę to grzeczni chłopcy i gdyby nie uwodzicielska postawa Emmy do incydentu wogóle by nie doszło.
Książka szokuje od samego początku. Autorka celowo stawia bohaterkę od samego początku w negatywnym świetle. Pozwala czytelnikowi mieć wybór, ocenić Emmę i poddać jej osobę ocenie. Czy tak naprawdę ktokolwiek sam może prosić się o wyrycie na duszy i ciele takiego piętna? Czy milczenie i brak sprzeciwu jest równoznaczne przyzwoleniu?
Dramatyzm powieści opiera się na zakończeniu, które niczego nie wyjaśnia i nie doprowadza sprawy do happy endu. Zakończenie szokuje, bo nie neguje postawy gwałcicieli, nie pokazuje też ani upadku bohaterki, ani jej odrodzenia. Ukazuje jedynie bierność i marazm. Ale moim zdaniem jest intrygujący właśnie przez to, że wprowadza czytelnika w stan wewnętrznego dialogu i zachęca do próby oceny sytuacji i bohaterów ze względu na czyny a nie konsekwencje.
Sama się prosiła, Louise O'Neill
Wydawnictwo Feeria Young, 2017
Moja ocena: 7/10
- Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,8 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 166,6 cm Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl