Deni Carte to marka, z którą spotkałam się przypadkowo mając gdzieś w głowie świadomość, że takowa istnieje i po blogosferze gdzieś krążą opinie o niej.
Nie wiedziałam natomiast nic i postanowiłam zaryzykować.

Postawiłam na trzy produkty:
1.Puder ryżowy - bo od dawna chciałam go mieć
2. Pędzel - bo takiego w kształcie jajeczka jeszcze nie miałam
3. Lakier dający efekt syrenki - bo na hybrydach często stosuję, a chciałam porównać i sprawdzić (recenzję lakieru pozostawię na kiedyś)
Już teraz mogę jednak powiedzieć, że
Deni Carte to marka, która mnie oczarowałaPuder ryżowy Dermafixer, Deni Carte
Puder ryżowy to ze swej natury produkt wyjątkowy i jeśli nie jest wzbogacany w celach przemysłowo-ekonomicznych to niemal złoto wśród kosmetyków.
Ma za zadanie matowić i utrwalać makijaż.
Jest wyjątkowy jeśli chodzi o skład: nie zawiera parabenów czy talku. Wskazany jest więc dla osób o alergicznych skłonnościach.
Nie skłamię jeśli powiem, że nieszczególnie lubię się z sypkimi pudrami, może z wyjątkiem mineralnych z Pixie, ale w tym pudrze pokładałam duże nadzieje i tak też się stało.
Produkt jest leciutki, niczym mączka z mocnego przemiału.
Kredowo białej barwy i bez żadnego zapachu.
Przeznaczony jest dla osób o cerze mieszanej i tłustej, ale ja mając umiarkowanie suchą z powodzeniem mogę go stosować.
Wiem, że wiele osób mówi, że jest on na tyle transparentny, że dopasowuje się do wszystkich odcieni skóry, ja jednak po zasosowaniu go na mamie, która ma ciemną karnację widziałam ten komiczny efekt mączki.
Ale z całą odpowiedzialnością polecam go wszystkim tym, który mają od jasnej po średnią karnację (mniej więcej do połowy palety podkładów).
Puder ryżowy stosuję głównie jako wykończenie makijażu. Uzyskuję wtedy
efekt matowej cery, wyrównanej pod względem struktury i pięknie rozświetlonej. Twarz wygląda na
piękną i gładką. Dotychczas żadnym pudrem nie uzyskałam takiego efektu.
Kilka tygodni temu skończyła mi się moja ukochana zielona baza z Ingrid więc sięgnęłam po puder ryżowy i nim nałożyłam podkład obsypałam nim twarz. Początkowo efekt trochę mnie zszokował, bo puder zaczął się rolować, jednak za chwilę cały pięknie się rozprowadził.
To świetny patent gdy skończy Ci się baza. Istotny też gdy kupisz zbyt rzadki podkład. Wtedy całą sytuację można uratować.
Polecam i zdecydowanie śmiało mogę dać najwyższą notę, a biorąc pod uwagę niską cenę, to czy można wybrać lepiej?
Cena: 16,90 (teraz w promocji 14,90)
Kupione: www.denicarte.pl
Pędzel Prestige P-99 Tapered Brush, Deni Carte
Pędzel Deni Carte służy przede wszystkim do nakładania sypkich kosmetyków na niewielkie partie twarzy. Dlatego idealnie sprawdza się do konturowania, świetnie nakłada się nim zarówno bronzer jak i rozświetlacz i nieźle radzi sobie z różem (którego ja nie używam).
Pędzel ma idealną to tych zadań końcówkę, gdyż jego włosie
przypomina jajeczko, pozwala to na ograniczenie pola powierzchni i wyeksponowanie jednej z części twarzy np. kości policzkowych.

Jego
włosie zostało wykonane z najwyższej jakości tworzywa zwanego taklonem. Włosie w dwóch odcieniach: ciemne z jasnymi końcówkami.
Rączka pędzla wykonana jest z drewna i pokryta matową czarną farbą. Włos skupia się w miedzianej skuwce więc już sam design produktu powala klasą.
Pędzel mam już ponad miesiąc, od tamtej pory wielokrotnie przeszedł proces tarkowania podczas mycia. Jestem pod wrażeniem, bo świetnie się doczyszcza i do tej pory nie wypadł z niego ani jeden włosek.
Jeśli tak jak ja stoicie przed wyborem pędzla do bronzera czy rozświetlacza, to ten jest idealny.
Cena: 27,10 zł
Kupiony: www.denicarte.pl
A na zdjęciach przedstawiam Wam efekty makijażu z zastosowaniem pudru ryżowego w użyciu z rozświetlaczem i bronzerem nałożonym pędzlem P-99 (rozświetlacz i bronzer The Balm)