Są książki, na które nie tylko się czeka, ale oczekuje...
I oto jest wytęskniona druga książka
Alka Rogozińskiego. Nim przejdę jeszcze do recenzji, chciałabym
podziękować autorowi za możliwość recenzji, książkę (mam nadzieję, że będzie ich więcej, tak by Alek miał swoją półkę w moim domu:P) a w szczególności za umieszczenie mnie w podziękowaniach na końcu powieści.
Jest mi niezmiernie miło.
Morderstwo na Korfu, Alek Rogoziński
Wydawnictwo Melanż, Warszawa 2015
Joanna Schmidt - do niedawna kobieta sukcesu,
znana wyłącznie z dorobku literackiego - powieści kobiecych romansów, w których fabułę tak potrafiła się wstrzelić, że stała się niemal gwiazdą sceny wydawniczej - teraz znana również z wywoływania skandali z morderstwem w tle. Postać Joanny od podszewki poznać mogliśmy w debiutanckiej powieści Alka Rogozińskiego
"Ukochany z piekła rodem". Nie znasz Joanny? Nie szkodzi... Wciąż możesz, a wręcz musisz ją poznać. I tylko od Ciebie zależy czy zaczniesz od "Ukochanego..." i poznasz miłosne sekrety bohaterki, czy będziesz próbował zaznać relaksu w najnowszej powieści. Fabuła obu jest bowiem tak skonstruowana, że nawet nie czytając "Ukochanego..." z pewnością spodoba Ci się "Morderstwo na Korfu" tak, że zapragniesz doczytać debiut.
Joanna po wydarzeniach, które miały miejsce w niedalekiej przeszłości pragnie zaznać spokoju. Idealnym miejscem do odpoczynku wydaje się być
Korfu - grecka, atrakcyjnie turystyczna wyspa. Czy istnieje lepsze miejsce by zaznać płodności autorskiego natchnienia?
Joanna nauczona doświadczeniem, (gdy to zdarzało się w hotelach zbiorowych stracić nie tylko twórczą wenę lecz także laptopa w basenie) wybiera
spokojny pensjonat "Villa Zeus". Właścicielem pensjonatu jest przemiły Stefanos, który ukochał sobie polski naród, a Polacy chętnie odwiedzają jego zakątek. W terminie, który zarezerwowała Joanna na wyspę przybywa grupka Polaków. Niemal wszyscy znają siebie nawzajem, poza autorką, która jest tam po raz pierwszy. Goście znają już Joannę od strony literackiej, tudzież gwiazdorskiej, czego nie można powiedzieć o pisarce, gdyż sama czuje się trochę wyobcowana. Turyści są w o tyle lepszej sytuacji, że doskonale się znają, a wieczorami zajmuje ich gra w brydża, o którym Joanna ma słabe pojęcie.
Autorka postanawia nie zrażać się drobnostkami takimi jak uwagi o jej powieściach, nadmierne narzucanie się jej osobie, czy specyficzne zachowania współtowarzyszy.
Pierwsza połowa książki toczy się niespiesznie. Poznajemy w niej sylwetki bohaterów, opisy wyspy.
Moment kulminacyjny napotykamy w połowie czytania książki. Joanna spacerując wokół pensjonatu potyka się o zwłoki mężczyzny. Szybko orientuje się, że
zamordowanym jest właściciel pensjonatu. Podejrzenia padają na wszystkich, którzy zakwaterowali się na miejscu.
Kto jest mordercą? Czy śledztwo dowiedzie prawdy? Tymi pytaniami zakończę opis fabuły, bo chyba nie chcielibyście się tego dowiedzieć ode mnie? :)
Autor w powieści kreśli
świetnie skonstruowaną fabułę. Zrywa z koncepcją większości kryminałów, gdzie na wstępie wiadomo kto został zabity. Tu jeśli tytuł nie byłby tak wymowny, można by na początku nie podejrzewać książki o kryminał, a o powieść obyczajową.
Kryminał dostarcza ogrom, wcale nie czarnego humoru. Zabawne dialogi, sprzeczki Joanny i jej przyjaciółki, a zarazem menadżerki Betty wywołują uśmiech. Ale najbardziej śmiechu dostarczają
aspekty celebryckie, których nie jedna salonowa kocica może się obawiać. Ja obawiałabym się o autora, że zostanie pożarty przez Zosię Gałczyńską, znaną projektantkę. :D
Podobnie jak w poprzedniej powieści autor na pierwszych kartach umieścił
opisy bohaterów swojej książki, jeśli więc zdarzy się komuś zapomnieć kim jest ta i ta osoba, to szybko można się dowiedzieć tego, powracając do początku książki.
Narracja w powieści trzecioosobowa. Książka podzielona na 26 rozdziałów, dodatkowo zawiera prolog i epilog.
Kryminał "Morderstwo na Korfu"
polecam, tym którzy uwielbiają powieści z morderstwem w tle, ale typowe klasyczne kryminały okazują się być ciężkie do przełknięcia. Z tym jest inaczej. Czyta się go bardzo lekko, zabawne opisy sprawiają, że po kartkach mknie się jak po tafli lodu.
Po przeczytaniu pozostaje tylko posmak w gardle, a mózg generuje komunikat "Chcę jeszcze". O autorze:Alek Rogoziński - urodzony w 1973 roku w Warszawie, gdzie mieszka do dziś. Ukończył studia filologiczne (jak ja). Pracuje jako dziennikarz (jak kiedyś ja), obecnie dla magazynu Party. Kocha podróże i nie wykluczone, że kiedyś zamieszka na maleńkiej wyspie, skąd będzie czerpał siłę artystyczną. Prócz podróży jego pasją jest także muzyka.Dotychczas ukazały się dwie powieści autora "Ukochany z piekła rodem" oraz "Morderstwo na Korfu", obie wydane w 2015 roku nakładem wydawnictwa Melanż.
Moja ocena: 8/10Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 8,1/10Po przeczytaniu książki zyskałam 2,4 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"Pozostało mi jeszcze: 111,98 cm