Chciałabym mieć przyjaciółkę.
Teraz bardzo mi jej brakuje, dlatego tym bardziej miło czytało mi się tę książkę:)
Tytułowe Miłośniczki czekolady poznaję po raz pierwszy, choć wszystkie bohaterki wystąpiły już we wszystkich trzech tomach serii "Klub miłośniczek czekolady".
Trafiłam na czwarty tom, w którym wszystko się zmienia.
Dla nich coś się kończy, a dla mnie zaczyna.
Zdecydowanie główniejszą z głównych bohaterek w powieści jest Lucy, dziewczyna u której naprawdę sporo się dzieje. Dotychczasowa miejscówka wszystkich przyjaciółek, czyli kawiarnia "Czekoladowe niebo" przestaje być miejscem spotkań, bo najlepszy pracownik kafejki zostaje wyrzucony z pracy. Tym pracownikiem jest oczywiście nie kto inny a Lucy.
Ale w życiu dziewczyny dzieją się też dobre rzeczy. Kwitnie jej związek z Najdroższym i wszystko wydaje się być w najlepszej drodze do ślubnego kobierca.
Zakochana jest również Nadia, ale w jej przypadku sprawy nieco się komplikują.Jej wybranek mieszka gdzieś daleko od Londynu na wsi. Nie potrafi zdecydować czy wybrać miłość, czy dotychczasowe życie i przyjaźń.
Problemy Chantal są najbardziej dotkliwe. Trzecia z przyjaciółek dowiaduje się, że ma raka piersi. Nie wie, co ma zrobić ze swoim życiem. Chce żyć dla dzieci, a jednocześnie jej życie skończyło się gdy mąż zażądał rozwodu. Kobiecie w powieści przyjdzie zmagać się ze wszystkimi dramatycznymi sytuacjami, począwszy od wyboru biustonosza dla kogoś po mastektomii aż po wybór peruki.
Również u Autumn rodzinne sprawy mają się kiepsko. Kobieta będzie walczyć o miłość i akceptację córki, którą oddała tuż po urodzeniu.
Cztery przyjaciółki i cztery różne historie życia, cztery różne charaktery a jednak najwierniejsze sobie. Można by rzec, że przyjaźń jest najistotniejsza w życiu. Miłość, rodzina - to wszystko może przeminąć a przyjaciółki wiedzą o nas wszystko.
Pomimo wielu dramatycznych losów na kartach tego tomu Klubu Miłośniczek Czekolady to jednak powieść jest taka radosna i niejednokrotnie wywołuje uśmiech na twarzy. A dużym plusem jest fakt, że czyta się ją bardzo lekko, a ona sama daje lekcję na przyszłość.
Więc jeśli tak jak ja pomyśleliście sobie, że książka jest słodka jak czekolada i traktuje nieco o banalnych problemach, to na pewno tak jak ja pozytywnie się rozczarujecie.
Miłośniczki czekolady i ślub, Carole Matthews
Wydawnictwo HarperCollins, Warszawa 2016
Moja ocena: 7/10
- Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,5 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 77,1 cm Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl