Nie ogarniam :)
W przeciągu dwóch ostatnich tygodni niemal rozstałam się z komputerem :)
W pracy spędzam czas klikając w klawiaturę i wytężając wzrok, co kompletnie rozwodzi mnie z moim laptopem :)
Mam tylko ochotę na spacer i włóczenie się gdzieś gdzie nie ma 4 ścian :) ani nawet 6ciu :)
Postanowiłam, że moje kosmetyczno-urodowe posty będą się pojawiać zestawami :) Bo nikt nie lubi być sam :)
Te świetnie sprawdzą się przed nadejściem wiosny.
Mleczko jest lekki i delikatnie pielęgnuje skórę.
Zapachy C-Thru to ambiwalentne zapachy, które symbolizują wciąż rywalizujący dzień ze zmierzchem.
A serum jest idealne dla przesuszonej skóry.
C-Thru w dwóch wariantach Black Beauty i Lovely Garden
C-Thru od zawsze darzę jakąś sympatią, która zapada w pamięć, ale dziwnym trafem nie pozwala ponownie do niego wracać.
Coś w nich kusi, może ta lekkość, kobiecość albo te kuleczkowe flakoniki.
Te dwa, które prezentuję to jesienna linia. Na rynek wyszły wtedy trzy zapachy.
Black Beauty jest zapachem zdecydowanie mocniejszym, bardziej esencjonalnym.
To zapach słodyczy, zdecydowanie przyjemniej otula się nim ciało wieczorem.
Ma smagłą nutę ale wciąż pozostaje lekko świeży.
Kojarzy się z elegancją i wieczornym wyjściem na branżową imprezę.
Na pewno rozkocha w sobie dojrzałe kobiety.
"Zapach otwiera nuta cytrusów i zimnych przypraw, która przechodzi w nutę serca złożoną z wanilii i orchidei. Kompozycję bazy budują zmysłowe i ciepłe akcenty drzewa sandałowego, paczuli i bursztynu."
Lovely Garden to zapach, który pokochają nastolatki i młode dziewczyny.
Jest w nim lekki powiew szaleństwa, ale też mnóstwo ciepłych aromatów.
Sam zapach jest słodki, ale nie mdlący.
Rześki i mocno kwiatowy.
Kojarzy się z randką, długimi spacerami i kolorowymi, letnimi ubraniami.
"Łączy w sobie akordy owocowe oraz delikatne nuty kwiatowe i perłowe.
Nutę głowy otwiera jabłko, gruszka, brzoskwinia i passiflora.
W nucie serca znajdują się niezwykłe wonie lilii wodnej, wiciokrzewu oraz róży z jaśminem."
Kilka słów na koniec:
Zmysłowa linia dla kobiet, które nie lubią nudy.
Albo są po prostu kobietami i stale nie mogą się zdecydować czy chcą być wampem, czy słodką idiotką :P
Cena: ok 30 zł / 30 ml
Mleczko do demakijażu z tonikiem, Yves Roche z serii Pure Calmille
Jeśli chodzi o produkty do demakijażu to stawiam konkretne wymagania.
W tej kwestii raczej ciężko mi dogodzić. Rzadko kiedy robię wielkie oczy i mówię wow :)
Mleczko w smukłej buteleczce, odmykane na klik - poj. 200 ml, nienachalna szata graficzna, choć nieco wieje tanioścą.
Mleczko ma rzadką konsystencję balsamu, jednak jest na tyle ścisłe, że nalewając je na wacik nie rozlewam go dookoła.
Ma troszkę mętną białą barwę, lekko przechodzi w pistację i beż.
Mleczko ma bardzo delikatny kwiatowy zapach. Naprawdę można go polubić.
Tonik
jest raczej lekkim kosmetykiem i
nie ma się co spodziewać cudownego działania. Radzi sobie dobrze z lekką warstwą podkładu, jasnymi cieniami i lekkimi błyszczykami. Średnio radzi sobie z ciemnymi cieniami, warstwą podkład + puder, eyelinerem, czerwoną pomadką czy cieniem do brwi.
Kilka słów na koniec: tak, ale jako coś co domywa po żelu myjącym a nie jako bezpośredni kosmetyk do mycia. Poza tym w tej cenie można znaleźć coś lepszego
Cena: 21 zł/200 ml
Chodziło za mną już jakiś czas.
W głowie ciągle miałam głos z reklamy Bioliq - intensywne serum regenerujące.
Myślałam, że głowy farmaceutów z reklam działają tylko na moją babcię.
Byłam jednak nieco obrażona na pipetkowe kosmetyki, po tym jak połowa kremowego serum od Delii została w szklanej butelce.
Kupiłam i zdecydowanie nie żałuję.
Serum jest jest uwodnione, ale trochę bardziej zżelowane niż pewnie wam znane produkty tego pokroju, ale wyciśnięte na skórę robi się już o wiele bardziej wodnista.
Precyzyjnie i niezwykle łatwo rozprowadza się na skórze.
Zdecydowanie odświeża, daje poczucie rześkiej skóry.
Bardzo szybko się wchłania, co nie do końca mi się podoba, bo za chwilę mam wrażenie, że już nic nie mam na twarzy.
Ma ładny, nieco ziołowy zapach.
Aplikacja nie sprawia żadnego problemua skóra już po pierwszym użyciu jest elastyczna.
Znalazłam serum, do którego kiedyś na pewno wrócę.
A moje obawy co do pozostawienia części kosmetyku w opakowaniu okazały się niesłuszne, bo idealnie nabiera się tą uroczą pipetką.
Kilka słów na koniec:
Rewelacyjny kosmetyk, który mocno polubiłam.
Jest bezpieczny, fajny w konsystencji.
Odpowiada mi w nim naprawdę wszystko.
Cena: ok. 30 zł/30 ml