Brakowało mi nieco publicystyki.
Nie mogłam więc nie pozwolić sobie na książkę Kutza, której zapowiedzi widziałam już od dawna w sieci.
Kazimierza Kutza znają chyba wszyscy. Ale nie byłabym sobą, gdybym nie powiedziała kim jest.
Urodził się w Katowicach i Ślązakiem czuje się w każdej cząstce swojego ja.
Jest znanym reżyserem zarówno filmowym jak i teatralnym, scenarzystą i politykiem.
Ostatnio sporo pisze.
Jest autorem książki o Śląsku "Piąta strona świata".
A przez kilkanaście lat był autorem felietonów dla katowickiego wydania "Gazety Wyborczej"
Fizymatenta to zbiór felietonów z lat 2004-2016.
W książce Kazimierz Kutz zawarł całkiem pokaźną ilość felietonów, bo o ile dobrze naliczyłam, to jest ich aż 116.
Każdy zawiera trafne przemyślenia, sformułowane tak, by i czytelnikowi przyniosły cień interpretacji świata.
Kutz nie boi się tematów aktualnych i trudnych,
Jest człowiekiem o zdeklarowanych poglądach, zwłaszcza politycznych.
W swojej książce dotyka tematów codziennych, typowo polskich i typowo śląskich.
Nie omija tematów trudnych dla wszystkich Polaków i interpretuje po swojemu katastrofę samolotu prezydenckiego z 2010 roku.
Lustruje politykę i polityków, wsadza palec w konflikty i rozważa niewygodne sprawy.
Na tapetę bierze świat kultury i ten miniony i wciąż trwający.
Chyli czoło nad wielkimi i zasłużonymi.
A innym razem pluje w mordę tym, którzy sami sobie napluć powinni.
Genialny język, trafne oko i wysublimowane zdania.
To wszystko sprawia, że Kutza można będzie cytować jeszcze przez dobrych kilkanaście lat.
I wciąż będzie aktualny.
Fizymatenta, Kazimierz Kutz
Wydawnictwo Agora, 2017
Moja ocena: 8/10
- Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,6 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 136,9 cm
Przeczytane w tym roku 16/70