Dziewczyna z portretu, David Ebershoff
Wydawnictwo Znak Literavova, Kraków 2016
Małżeństwo Grety i Einara niespiesznie płynie przez życie w kopenhaskim mieszkaniu. Urokliwe zakątki Skandynawii znajdują odzwierciedlenie na pejzażach Einara. Jego żona Greta także jest malarką, lecz w przeciwieństwie do męża maluje portrety.
Ich związek wydaje się jednością i tak też jest, mimo, że oboje bardzo się od siebie różnią, nawet pod względem fizycznym, gdzie Greta jest postawna, wysoka i twardo stąpa po ziemi niemal w całości odbiega od charakteru i postury swojego drobnego męża.
Jest rok 1925. Greta w pracowni oczekuje śpiewaczki operowej Anny by dokończyć portret. Anna się nie zjawia a obraz musi zostać ukończony.
Greta prosi męża by ubrał pończochy i suknię wcielając się w postać Anny. Einar ze względu na głęboką przyjaźń, która łączy małżonków i zaufanie spełnia prośbę żony.
Ta niecodzienna sytuacja rozbudza w duszy Einara przedziwne pragnienie. Wkładając damskie ubrania zrozumiał, że tak naprawdę nigdy nie czuł się mężczyzną.
Einar gorączkowo pragnie zostać kobietą. Greta, której spodobała się wizja nowej kreacji męża przyzwala na przedziwną grę małżeńską.
Lili zjawia się więc w kopenhaskim mieszkaniu pod nieobecność Einara, plotkuje z Gretą, pije herbatę i wychodzi na proszone przyjęcia.
Greta jest bardzo szczęśliwa, że zyskała oddaną przyjaciółkę. Problem rodzi się w momencie gdy Greta nakrywa Lily na pocałunku z mężczyzną.
Od tej pory kobieta wie, że zyskując wiele straciła. Nie ma już męża ani miłości, która ich łączyła. Wszystko zmienił jeden portret.
Mimo wszystko Greta wciąż ze względu na uczucie do Einara i sympatię do Lily postanawia pomóc tym dwóm osobom zrodzonym w jednym ciele. Odnajduje specjalistę, który postanawia podjąć się
eksperymentalnemu leczeniu Einara i przeprowadzić na nim operację zmiany płci. Historia Grety, Einara i Lily to niesamowita opowieść o spełnionej lecz utraconej miłości, o rodzącej się przyjaźni, o narodzinach nowego choć już dorosłego człowieka. To opowieść o pragnieniu, przekraczaniu granic i spełnianiu marzeń. Powieść ponownie została wydana w 2016 roku za sprawą filmu. Wcześniej otulona w zupełnie inną okładkę wydana w 2012 roku również nakładem wydawnictwa Znak (pierwsze wyd. na świecie 2001 r.).
"Dziewczyna z portretu" podzielona jest na 4 części, których akcja rozgrywa się w miastach Europy: Kopenhadze, Paryżu i Dreźnie, obejmuje sześć lat z życia małżeństwa.
Liryczna opowieść prowadzona narracją trzecioosobową, język utworu jest naprawdę wysublimowany, piękny i liryczny.
Powieść oparta jest na prawdziwej kanwie biografii Lily Elbe, która była pierwszą transgenderową osobą i jako prawdopodobnie pierwsza osoba została poddana operacji zmiany płci, podobnie jak bohaterka miała żonę Gretę, lecz pozostałe elementy powieści są twórczą wizją autora powieści.
Obecnie w kinach obejrzeć można film oparty na książce Davida Ebershoffa o tym samym tytule.
Film zyskał kilka nominacji do Oscara. Dla mnie niewątpliwie może go dostać któryś z aktorów: bowiem główna rola Eddie'go Redmayne'a (Einar) jak i drugoplanowa rola pięknej i subtelnej Alicii Vikander (Greta) zasługuje na uznanie.
Film jest świetnym dopełnieniem lektury. Prawdę powiedziawszy sądziłam, że ekranizacja przysporzy mi rozczarowania, jednak bardzo mile mnie zaskoczyła. Zostawiam Was z trailerem:
Moja ocena: 8/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 6,8/10Średnia ocena z goodreads.com: 3,8/5 - Po przeczytaniu książki zyskałam 2,85 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 152,80 cm