Nasi południowi sąsiedzi słyną nie tylko z dobrej kuchni, wspaniałego piwa, życzliwości i swojskości, towarzystwa podczas klubowych imprez ale też wspaniałych słodyczy i fascynujących mnie sklepów.
Czy to będąc na Słowacji, czy też w Czechach jak tylko słyszę "Dobry Den" o poranku w sklepie to mam ochotę kupić wszystko, absolutnie wszystko. A że w tym roku udało mi się być i w Czechach, a potem na Słowacji to obkupiłam się za wszystkie czasy. A później jeszcze rodzice pojechali do Czech i znów uzupełniłam zapasy. Głównie kupowaliśmy czekolady, jak wiadomo Studentskie są nieodzowną pamiątką z południa. Do tej pory mam ich sporo w barku :)
Dzisiaj przedstawiany batonik
Deli jest czeskim produktem marki
Orion należącej do koncernu
Nestle. Ale żeby było zabawniej przywiozłam go sobie ze Słowacji :) Niestety pistacjowe smakołyki nie są moimi najulubieńszymi, ale nie miałam wyboru, choć w planach miałam wszystkie smaki po kolei. A dodam, że można kupić jeszcze: czekoladowy, waniliowo-migdałowy,
orzechowy, rodzynkowy, malinowy, arachidowy, kawowy, ajerkoniakowy
Deli pistacjowy, Orion od Nestle
Batonik zapakowany w foliowe opakowanie, zgrzewany na końcach z wykończeniem ząbkowanym. Kolorystycznie nawiązuje do smaku, bowiem opakowanie jest w jasnozielonych i pistacjowych barwach.
Dominującą część opakowania stanowi nazwa batona w tęczowych kolorach a z lewej strony niepozornie wygląda nagryziony baton. Pomyślałam sobie, że jak tak wgląda w środku to chcę go zjeść.
Na opakowaniu znajdziemy wszystkie potrzebne informacje. Na głównej skrócony znacznik GDA, z tyłu rozszerzone wartości, skład, dane producenta itd. a wszystko to tylko w języku czeskim i słowackim.
W tym oto opakowaniu skrywa się
baton o wadze 35 g. Baton ma klasyczny
prostokątny kształt i ten tu obok na zdjęciu nie wygląda najlepiej :) Ale na pocieszenie powiem, że z 10 możliwych tylko dwa trafiły się zmasakrowane. I to w zasadzie moja wina, bo te najlepsze zjedliśmy od razu, a ten tutaj osobnik czekał na recenzję długo :)
Baton ma prostokątny kształt o leciutko zaokrąglonych brzegach.
Oblany Deli został ciemną czekoladą, choć wcale nie gorzką. Po prostu jest ona ciemna z wyglądu. Czekolada jest dość matowa, ale równiutko oblana i wygładzona.
W środku pod czekoladą skrywa się niejednolita i trochę
piankowo-gąbczasta spora warstwa nadzienia o przepięknym zielonkawo-pistacjowym kolorze. Czekolada jest umiarkowanie słodka. Taka pomiędzy wytrawną gorzką a mleczną. Raczej co do słodkości powiedziałabym, że bardzo neutralna. To samo można odnieść do smaku, bo ani jej do wspaniałej i dającej uczucie błogości smaku ani do tej z gatunku niedobrych.
Ot, taka zwyła przeciętniara. Dość krucha, łamliwa.Nadzienie stanowi większą część batona i jeśli można je do czegoś
porównać, to zdecydowanie do kremu w batonach Milky Way. Jednak tu krem jest troszkę bardziej puszysty i bardziej scukrzony. Jeśli miałabym porównać go do czegoś pomiędzy, to prócz jednej krawędzi gdzie stoi nadzienie z Milky Waya, po drugiej stronie tego odcinka stoi krem z ciepłych lodów, sklepowych rurek czy też kremowych misiów spotykanych na bazarach/odpustach. O ile w Milky Wayu ten krem jest bardziej mleczny, to tu jest bardziej cukrowy.
W smaku również na główną linię wysuwa się cukier, który dominuje wszystko. Jeśli miałabym porównać, to
smakuje jak mocno zrolowana i zbita wata cukrowa. Robiliście tak kiedyś? Bo ja czasem tak właśnie odrywałam watę i skręcałam, rolowałam aż zlepiłam twardą kulkę. I tak właśnie smakuje ten baton, jak cukrowa wata ale bez tej lekkości bytu.
Co do pistacjowego smaku nie pojawia się on jakoś szczególnie, czego się obawiałam, bo niezbyt przepadam za tym smakiem w słodyczach (bo za pistacjami już okropnie przepadam xD) na szczęście (albo i nie
) jest on niewyczuwalny i wcale nie do określenia jako pistacja.
Raczej dominującym smakiem jest karmel cukrowy.Podczas jedzenia nadzienie mocno oblepia zęby choć jest piankowo miękkie. Nieszczególnie cały baton przypadł mi do gustu.
Baton zachowuje się w odstępie czasu w dziwaczny sposób: jeśli będziemy trzymać go w suchym miejscu a zostanie już rozpołowiony, to wyschnie i stanie się twardy jak trociny, natomiast jak położymy go w wilgotnym miejscu to nadzienie się skarmelizuje, a na powierzchni zobaczymy to co w sernikach nazywa się "złotą rosą".
Czekolada nie czyni szaleństwa, nadzienie jest zbyt scukrzone. Smak w zasadzie nie do określenia i baton niestety nie podtrzymał dobrej pozycji czesko/słowackich słodyczy.
Co nie oznacza, że wcale nie spróbuję innych rodzajów batona Deli :)
1 baton Deli o smaku pistacjowym m 153 kcal Skład:cukier, syrop glukozowy, masa kakaowa, olej palmowy, mleko w proszku, masło kakaowe, oleje roślinne (palmowy, shea, Sal, illipe, Kokum Gurgi, mangowy), tłuszcz mleczny, suszone białka, aromaty, emulgatory (lecytyna słonecznikowa, poliglicerole), barwniki (kurkumina, związki chlorofili i chlorofilin), sól, ekstrakt kurkumyDeli pistacjowy, Orion od NestleOcena: 2/6
Kupione w: Słowacki spożywczak
439 kcal/100g
153 kcal/1 baton (35 g)
Cena: 1,70 Euro
Czy kupię ponownie: Nie