Powieść, na którą bardzo długo czekałam.
Jej pojawienie się osnute było tajemnicą, zachwytem i głęboki napięciem.
Bardzo czekałam na to aż w końcu trafi w moje ręce. A gdy już trafiła, to zaczął się bardzo gorący okres w moim życiu i nie miałam zbyt wiele czasu, by czytać tyle ile chcę.
Jednak każdego dnia starałam się poświęcić chwilkę, nawet jeśli było to 10 stron.
A książka musicie wiedzieć należy do obszernych (752 strony)
Dość już tych wywodów, przejdźmy do recenzji
Czas pokaże, Anna Ficner-Ogonowska
Wydawnictwo Znak, Kraków 2015
Powieść, której akcja toczy się współcześnie ukazuje w znacznej mierze losy Julki. To młoda, pełna empatii studenta psychologii, która raz chowa się w cieniu zdolnej i ambitnej przyjaciółki Neli, a raz olśniewa przy niej blaskiem jeśli chodzi o urodę czy figurę.
Życie Julki napiętnowane jest przez jej familię. Matka wciąż wymaga od niej nowych zadań, nie chce zgłębiać się w potrzeby córki. Kocha swoje dziecko, ale zbyt wiele żąda. Na domiar tego matka Julki ma dwie siostry. Tę "dobrą" pełną ciepła, która staje po stronie dziewczyny, oraz tę "jędzowatą", które zawsze wciska nos w sprawy siostrzenicy. Ciągła krytyka jest więc nieodzownym atrybutem tej rodziny.
Julka w całej tej gamie złośliwości znajduje ukojenie w swojej jedynej przyjaciółce Neli. Jest to bardzo mądra i poukładana dziewczyna, choć mocno zakompeksiona z powodu swojej obszernej tuszy. Ma zaniżone poczucie własnej wartości i nie wierzy, że ktoś mógłby znaleźć miejsce w jej sercu.
Podobnie ma się sprawa z Julką. Studentka psychologii nie do końca ogarnia swoje życie. W jej codzienność wplata się niepewność, zderzenie z myślami i depresja.

Na drodze Julki staje jednak mężczyzna, który odmieni jej los. Nie będzie to łatwa sytuacja na jaw.
W życiu dziewczyny pojawią się rodzinne sekrety a jej codzienność naznaczona zostanie chorobami i śmiercią.
Więcej zdradzić już nie mogę.
Przez książkę pomimo tak wielu stron brnie się szybko. Język jest bardzo lekki, zdarzenia przyjemne, choć aż nadto pojawia się tu niepotrzebnych opisów. Sprawy sytuacyjne i wynikające z nich dialogi bardzo ciekawe, co widać na przykładzie sprzeczek z matką.
Jeśli miałabym zastrzeżenia to właśnie do zbyt długich opisów, mocno angażujących się w nieistotne informacje. I tak książkę można skrócić o jakieś 200 stron, co nie zniechęcałoby tak wielu czytelników.
O autorce:
Anna Ficner-Ogonowska mieszka w Warszawie z mężem i dwójką dzieci. Jest nauczycielką. Nie wyobraża sobie życia bez rodziny, przyjaciół, miłości i książek. "Alibi na szczęście" jest jej pierwszą powieścią, którą pisała dla siebie samej, a którą jej mąż potajemnie wysłał do wydawnictwa.
Mam nadzieję, że pamiętacie jeszcze ten wspaniały teledysk promujący książkę w wykonaniu mojej koleżanki Klaudii.
Jeśli nie to koniecznie sobie obejrzyjcie.
Moja ocena: 7/10
Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 6,4/10
Po przeczytaniu książki zyskałam 4,7 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 103,78 cm