Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję autorce.
Zapewniam, że fakt ten nie wpłynął na moją opinię.
Anioł na ramieniu, Anna Daszuta
Wydawnictwo Novae Res 2015
Czy
piękna i świadoma swojej wartości kobieta może wpaść w związek, który ją kawałek po kawałku wyniszczy?
Adelina to młoda matka, świadoma swego piękna i pozycji zawodowej jaką zdobyła. Wydawać by się mogło, że to kobieta idealna bez żadnej skazy. W jej życiu jednak pojawiają się pęknięcia i blizny, które rzutują na jej życie. Dotychczas było to rozstanie z mężczyzną i ojcem jej córeczki, wykryta choroba - niemal wyrok - stwardnienie rozsiane. Życie naznaczone ciągłą walką o zdrowie i przyszłość dziecka. Do tego przelotne związki, które nie gwarantują bezpieczeństwa. Te życiowe skazy okazują się być jednak płytkie, bowiem prawdziwą bliznę wywołał mężczyzna, którego Adelina poznaje na portalu dla samotnych kobiet.
Jan, tajemniczy, przystojny niemal idealny. Związek Adeliny i poznanego mężczyzny to typowy szał uniesień. Seks jest cementującym składnikiem, produktem, który umacnia więzi. Nie zawsze jednak każdy materiał budowlany jest solidny. Tu w dodatku Jan dokłada coś od siebie. Do podstawowej mieszanki dołącza
Anastazja oraz kilka innych osób, o których Adelina nie ma pojęcia.
Wędrówka w sypialnianym zakątku okazuje się nie podróżą we dwoje ale wieloosobową przygodą. Adelina nie ma pojęcia o nieczystych zamiarach Jana, podczas spotkań traci świadomość, lecz nie jest pewna, czy przyczyną jest choroba, czy jakieś specyfiki, które podaje jej mężczyzna.
Historia ma swój dramatyczny moment gdy Adelina dostaje taśmę, na której nagrano uniesienia miłosne jej i Jana oraz kilku innych osób. Kobieta jest przerażona. Jak sobie z tym wszystkim poradzi?

Na szczęście
otacza się kilkoma dobrymi osobami i jednym Aniołem:
Cheru - jej Anioł Stróż, który pojawia się gdy tylko potrzebuje pomocy,
Emilka, jej przyjaciółka na dobre i złe,
Julcia - ukochana córeczka,
rodzice, brat bliźniak Jana -
Paweł. I choć pozornie nad Adeliną czuwa tylko jeden Anioł Stróż, to tak naprawdę
w jej życiu aniołów jest więcej niż jej się wydaje. Tylko czy Anioł wygra w starciu z Demonem?

Książka podzielona na rozdziały. Akcja toczy się współcześnie w kilku miejscach, choć zdarzenia retrospektywnie pojawiają się jako osobne rozdziały. Narracja trzecioosobowa
Książkę czytać trzeba jednak z uwagą.
Jeśli spodziewacie się, że jest to
erotyczna powieść pokroju Grey'a, to niestety się rozczarujecie. Wątki dominacji seksualnej są tu obecne, ale
psychologizm jest o wiele głębszy niż w powieściach erotycznych wydawanych za oceanem.
Powieść o zranionych uczuciach, toksycznej miłości, kochaniu zbyt mocno. Powieść o sile przyjaźni, pomocnych dłoniach, naiwnym zaufaniu, chorobie.
Myślałam, że to książka skierowana głównie do kobiet, jednak mężczyźni spokojnie mogą po nią sięgnąć.
Osobiście mam wrażenie, że książka jest jakby niedokończona. Na szczęście wiem, że autorka pisze kontynuację, jednak ten brak niedopowiedzianych zdarzeń jest odczuwalny.
O autorce:Anna Daszuta z wykształcenia psycholog, obecnie pracuje jako couch, "Anioł na ramieniu". to debiut autorki. Pisarka udziela się w kilku fundacjach na rzecz chorych, kobiet czy rodziny. Na codzień mama, która uwielbia podróże i motocykle
Moja ocena: 7/10Średnia ocena z lubimyczytac.pl: 7,4/10
Po przeczytaniu książki zyskałam 1,66 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"Pozostało mi jeszcze: 129,36 cm