Babeczka z kubka to jedna z największych ściem i przykładów wykorzystywania ludzi przez wielkie firmy. Podobną rzecz zrobić można w domu, a przepis krąży w sieci od lat i niektórym zdążył się już znudzić.
Takie ciastko ma jedną zasadniczą wadę - trzeba je jeść na ciepło, bo później opada i twardnieje. Zastanawiałam się, czy można coś z tym zrobić i... znalazłam! Wykorzystałam ciasto z amoniakiem, które spokojnie pozwala wyciągnąć się z foremki, zachowuje kształt i wilgotność. Co więcej, może stanowić podstawę bardziej skomplikowanych wynalazków - minitorcików, czy przekładańców. Wystarczy wybrać odpowiednich rozmiarów płaski talerz albo miseczkę, która posiada stałą konstrukcję, a nie się rozszerza.
Poza tym jest zwyczajnie pyszne! Coś pomiędzy tradycyjnym biszkoptem, a
Amerykankami.
Pamiętajcie, że ciasta z amoniakiem muszą troszkę przestygnąć przed konsumpcją, żeby pozbyć się zapachu amoniaku ;)
CIASTO Z MIKROFALI, Z AMONIAKIEM
Składniki:
- 1 jajko
- 2 łyżki cukru-pudru
- 3 łyżki mąki
- 3 łyżki oleju lub rozpuszczonego masła
- 3 łyżki mleka
- 1/2 łyżeczki amoniaku spożywczego
Przygotowanie:
Jajko roztrzepujemy. Dodajemy cukier, olej i mleko. Mieszamy. Wsypujemy mąkę i amoniak. Raz jeszcze łączymy składniki. Zostawiamy w miseczce, którą wykorzystywaliśmy lub przelewamy do innej, wybranej formy. Wstawiamy do mikrofalówki na 3-4 minuty (trzeba to za pierwszym razem kontrolować, bo zależy od sprzętu) aż ciasto wyrośnie. Wyciągamy z formy, przestudzamy i albo wcinamy od razu albo wymyślamy, co nam tylko w duszy gra :)
Smacznego i do napisania wkrótce! :)