Naturalne kosmetyki często charakteryzują się tym, iż pozbawione są zapachu. Dla jednych jest to zaleta, dla innych wada. Ja osobiście lubię, kiedy kosmetyk przyjemnie pachnie podczas aplikacji, a nawet długo po tym.
Kiedy więc trafił w moje ręce nowy produkt marki Resibo, nie zwlekając ani chwili sięgnęłam po dużą tubkę, otwierając ją i zapoznając się niecierpliwie z aromatem jej zawartości. Zanim jednak o zapachu (lub jego braku), kilka słów o samym produkcie:

Resibo - Odżywczy Balsam do CiałaKosmetyk ma głęboko nawilżyć i odżywić skórę nawet mocno przesuszoną, zniszczoną i wymagającą. Stać się ma ona gładka, elastyczna, a ewentualne podrażnienia występujące na niej ulec mają znacznej redukcji i złagodzeniu. W składzie balsamu dominują oleje, które w optymalny sposób pielęgnować mają całe ciało. Działają w nim m.in. olej monoi, olej kukui, olej kokosowy, olej migdałowy, olej abisyński, a dodatkowo masło shea, D-Panthenol, kwiaty gardenii tahitańskiej i miodunka plamista, tj. rosnąca na Syberii roślina, bogata w witaminy A, E, B, C oraz karoten, która odżywia skórę, a wzmacniając zachodzące w niej procesy metaboliczne pomaga przywrócić jej naturalne funkcje ochronne.
Balsam odpowiedni jest do każdego typu skóry, może być stosowany rano i wieczorem.
Dokładny skład:
Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol*, Propanediol*, Isoamyl Laurate*, Coco Caprylate/Caprate*, Glyceryl Stearate Citrate*, Aleurites Moluccana Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetyl Esters, Caprylic/Capric Triglyceride*, Coconut Refined Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Pulmonaria Officinalis Extract, Gardenia Extract Concentrate, Panthenol, Tocopherol, Sodium Phytate, Glyceryl Caprylate*, Xanthan Gum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Linalool, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Coumarin, Limonene, Amyl Cinnamal, Anise Alcohol

Kosmetyk umieszczony jest w miękkiej tubce o pojemności 200 ml. Jej szata graficzna nawiązuje do pozostałych produktów tej marki - jasny, delikatny brąz z ładnym motywem kwiatowym. Kojarzy się już wizualnie z kosmetykami naturalnymi i ekologicznymi. Konsystencja samego balsamu jest lekka, bardzo przyjemna, aż trudno uwierzyć, że produkt poradzić ma sobie bez większych problemów nawet z szorstką i zniszczoną skórą. Kolor jest śnieżnobiały, a zapach- no cóż, on jest po prostu zniewalający i całkowicie uzależniający! :-) Pachnie pięknie, delikatnie słodko, cudownie kwieciście, aromat ten w żaden sposób nie jest męczący, a wręcz przeciwnie, chce się go cały czas czuć na sobie. I na szczęście na ciele utrzymuje się on dosyć długo, nie znika ledwo po tym, jak się pojawi. Zapach zapachem, ale jak jest z działaniem? I tu powiedzieć muszę, że z działania również jestem bardzo zadowolona. Kosmetyk po nałożeniu na skórę szybko w nią wsiąka, nie pozostawiając na niej tłustej, mocno lepiącej się warstwy. Tworzy jedynie delikatny film ochronny, niejaką barierę chroniącą i zabezpieczającą przed niekorzystnymi czynnikami. Skóra po nałożeniu balsamu jest miła w dotyku, bardzo miękka, szorstkości zanikają, jest gładko i pachnąco ;-)



Jakiś czas temu poznałam
Olejek do Demakijażu Resibo, który pachniał cudownie. Balsam ten, jak już wspominałam, pachnie równie uroczo i aromat ten tak samo uzależnia, jak zapach olejku. Dodajmy jeszcze do tego skuteczne działanie i skład w 98,5% naturalny - i mamy fantastyczny kosmetyk do codziennej pielęgnacji ciała ;-)
A może znacie już ten balsam albo inne kosmetyki tej marki?