Kurczak w panierce kokosowej dostałam na tak gorącym półmisku, że podobną ilość pary ostatnio widziałam tylko w saunie. Nóż wchodzi w mięso, jakby dzierżony byl przez wprawną rękę seryjnego zabójcy. W nozdrzach poczułam intensywny, acz przyjemny zapach słodkiego sosu, który skwierczy na spodzie mojej solidnej porcji. Jest idealnie. Cudownie. I wtedy rozlega się przeraźliwy dziecięcy krzyk...
Ja wiem. Twoje dziecko jest spokojne, dobrze wychowane i gdy dostanie do ręki puzzle, będzie kochać je miłością szczerą. Co prawda jeszcze jeździ w wózku, ślepia otwiera głównie z dwóch powodów, a jeden z nich nie jest najlepszym tematem obok rozprawy o jedzeniu, ale wiem, że na pewno jest cudowne. Niestety nie wszystkie dzieci są takie idealnie, więc zanim wylejesz na mnie swoje matczyne frustracje pomyśl. Przypomnij sobie, jak to było nie mieć dzieci. I pragnąć czasem chwili spokoju.
Ostatnio coraz więcej restauracji wychodzi naprzeciw młodym matkom. Tworzą osobne menu, specjalne kąciki pełne zabawek, dokupują wyższe krzesełka. Nie patrzą krzywo, gdy zbuntowany maluch zrzuci marchewkę na obrus, a i pierś można śmiało wystawić, jeśli piskle karmione jest jeszcze tylko z ciała mamy.
Skoro są takie lokale, które przed mamami rozkładają czerwone dywany, to skąd to wielkie oburzenie na pomysł miejsc wolnych od dzieci? To jak z nałogowcami - jedne sale są dla palących, inne nie. Jedni chcą przyjść z dzieckiem do restuaracji i mają do tego święte prawo, a inni chcą pomiziać się po ręce z ukochanym, bez kwilenia potomstwa obcych ludzi - zwłaszcza gdy własnego jeszcze nie planują.
Strefy bez dzieci to świeży pomysł w naszym kraju, ale od wielu lat stosowany w hotelach i restauracjach na świecie. Wytłumaczcie mi czemu Was tak oburza? Kiedy jadłam tego mojego cudownego kurczaka zrozumiałam, że to pomysł lepszy niż mogłoby się wydawać. Choć nie mam nic do dzieci, a z wykształcenia to nawet powinnam je kochać, to nieustanny, nieuzasadniony krzyk i płacz przez dobre 30 minut był nie do zniesienia. Rodzice mieli to gdzieś, bo przecież przyszli odpocząć. W przeciwieństwie do mnie... bo ja to chyba przyszłam się tam zmęczyć.
Chyba, bo nie jestem pewna czy taki był mój cel. Niestety przypadkiem go osiągnęłam.