Przede mną kolejne inspiracje kulinarne. A to za sprawą sporego zapasiku na pracowity tydzień.
Dynia i jalapeno już wykorzystane w chlebie, który właśnie wstawiłam do piekarnika. Papryki pewnie będę faszerować. Pomidory i pomidorki koktajlowe - zobaczy się ;) Pomysły są :)Zdaje się, że ostatni raz zerwana została fasolka szparagowa. Po tegorocznym urlopowym odkryciu pewnie zjem ją
przygotowaną w najszybszy i najłatwiejszy sposób.
Cukinie na nowo zawiązują ładne i szczuplutkie owoce - połączę pewnie z makaronem.
Zastanawiam się, czy cukinie wysiane w sierpniu dadzą radę jeszcze zaowocować. Zawiązki kwiatów widać. Nie jestem jednak w stanie rozpoznać, czy są to kwiaty męskie, czy żeńskie. Jeśli owoce się nie zawiążą, zjem same kwiaty ;)
Na przerobienie czeka trochę dzikich brokułów. To warzywo uwielbiam za jego "długowieczność" - wysadzone wiosną, wciąż wypuszczają nowe różyczki mimo wielokrotnego bieżącego obcinania.
Mam spory zapas sałat, rukoli, mizuny, musztardowców, radiccio i przeróżnych kapust chińskich. To będzie dla mnie największe wyzwanie, jak co roku o tej porze roku ;) Będą sałatki i surówki :) Do nich pomidory, fantastyczne podłużne szalotki, rzodkiewki i fioletowe kalarepki.