
Sezon warzywny w pełni <3 Cukinie, pomidory, bakłażany, fasolka szparagowa - to wszystko można teraz dostać dosłownie za grosze. Dzisiaj przygotowałam dla Was danie, które jest zrobione głównie z sezonowych produktów. No i jak to bywa z moimi przepisami i ten jest bajecznie prosty i szybki.
Cukiniowe tagliatelle postanowiłam podać na ciepło. Towarzyszący mu sos pomidorowy jest wykonany z minimalnej ilości składników. No szczerze mówiąc, prawie z samych pomidorów. Nie chciałam go w żaden sposób udziwniać i komplikować, ponieważ smak pomidorów jest teraz tak idealny, skoncentrowany i przepełniony słońcem, że nie chciałam, żeby cokolwiek z nim konkurowało. Do tego podałam przepyszne kotlety z bakłażana. Zrobiłam je z przepisu, który przetestowałam i zmodyfikowałam już na milion sposobów, i jak zwykle mnie nie zawiódł.
Wiecie co? Jak Wam teraz opisuję to danie, to znowu narobiłam sobie na nie smaka. Całe szczęście mam jeszcze jedną 3-kilogramową cukinię w domu :D
Składniki na tagliatelle w sosie pomidorowym:- 500g cukinii (tak na 2 osoby, świetnie spisuje się duża, lekko przerośnięta cukinia)
- 1kg dojrzałych pomidorów
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1/2 łyżeczki tymianku
- 1 łyżeczka cukru
- pieprz
- sól
Składniki na pulpety:- 1 spory bakłażan
- 5 łyżek nasion słonecznika
- 2 łyżki oliwy
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki sosu sojowego
- 4 łyżki bułki tartej
- sól
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Myjemy bakłażana, przekrajamy go na pół, wierzch smarujemy oliwą, posypujemy solą i wstawiamy do pieczenia na pół godziny.
Pomidory myjemy, wycinamy gniazda, kroimy w kostkę i wrzucamy do rondla. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, oliwę, tymianek, cukier, pieprz i łyżeczkę soli. Całość przykrywamy pokrywką i gotujemy na małym ogniu minimum 20 minut. Jeśli pod koniec gotowania sos będzie za rzadki, należy odkryć pokrywkę i pozwolić mu chwilę odparować. Na koniec doprawiamy sos solą i ewentualnie jeszcze szczyptą cukru.
Upieczonego bakłażana rozdrabniamy mocno za pomocą blendera (nie warto go blendować na gładko, bo pulpet będzie miał nieciekawą konsystencję). Następnie dodajemy sprażone na patelni ziarna słonecznika, przeciśnięty przez praskę czosnek, sos sojowy i bułkę tartą. Masę doprawiamy do smaku i odstawiamy na 10 minut do lodówki, żeby bułka wchłonęła wodę. Po tym czasie formujemy w rękach pulpety i obsmażamy je na patelni z obu stron.
Tagliatelle z cukinii najłatwiej jest zrobić za pomocą obieraczki do warzyw. Jeśli macie małą, młodą cukinię, przekrójcie ją wzdłuż na pół i „obierajcie” tak, aby powstały długie, cienkie plastry warzywa. Ja miałam bardzo dużą, przerośniętą już cukinię, więc pokroiłam ją w 1-1,5cm talarki, a następnie każdy talarek obierałam obieraczką tak, że powstawały mi idealne, baaardzo długie wstążki warzywnego tagliatelle.
Taki „makaron” można jeść na surowo. Ja jednak nie przepadam za dziwnym, lepkim sokiem, który wydziela cukinia podczas krojenia, dlatego swoje tagliatelle sparzyłam przez 2 minuty w osolonym wrzątku, następnie je odcedziłam i zaserwowałam na ciepło, posypane natką pietruszki :)



Smacznego!
Diana
Artykuł Tagliatelle z cukinii z bakłażanowymi pulpecikami pochodzi z serwisu Vegan Corner.