Kremy do tej pory jakoś nie były moimi ulubionymi zupami. Jak tylko było do wyboru coś innego - wybierałam coś innego. I sama nie wiem jak i dlaczego, nagle polubiłam, tak po prostu mi się zachciało. Z dnia na dzień coś mi się odmieniło. A że w lodówce leżało pół paczki liści szpinaku, na który w ogóle nie miałam koncepcji i miałam ochotę na ten krem... to tak połączyłam i wyszło :) Dodałam ziemniaki, bo z samego szpinaku konsystencji by raczej nie było. Wyszedł nie najgorszy, ale czegoś mu brakowało. Za radą niezawodnych koleżanek z naszej grupy "
Pogotowie Kulinarne" na Facebooku dodałam ser (żółty, bo innego nie miałam pod ręką) i doprawiłam gałką muszkatołową. To zdecydowanie dopełniło całości :)
Taki krem jest dobrą opcją zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Szpinak można podawać według różnych źródeł już dzieciom od 7 - 9 miesiąca. Ja podchodzę do tematu raczej ostrożnie i wolę coś podać później niż za wcześnie. Ale córka ma już 10 miesięcy, więc zanim porządnie doprawiłam, odłożyłam też porcję dla niej. Wciągnęła :)
Czytaj dalej »