Za 25 dni Wigilia. Nieco ponad trzy tygodnie dzielą nas od tego magicznego i jakże rodzinnego czasu. Nie wiem jak wy, ale ja już drobię nogami w miejscu i zacieram dłonie z niecierpliwości. Kilkanaście lat temu Święta zaczęły dla mnie tracić swoją magię. Były zwyczajnym spędem rodzinnym z obżarstwem, które generowało wyrzuty sumienia. Ale odkąd na świecie pojawili się chłopcy, Boże Narodzenie znów ma swoją moc. A ja dokładam wszelkich starań, by w ich trakcie magia płynęła wartkim strumieniem. Tak samo, jak moja mama dwadzieścia parę lat temu. Dwoiła się i troiła, bym czuła się w tym czasie wyjątkowo.
Jeden garnek bez pokrywki i dwa talerze
Wyjeżdżając z rodzinnego domu na studia miałam ze sobą jedną torbę podróżną i karton. W kartonie miałam jeden zestaw sztućców, deskę do krojenia, wysłużony rondelek bez pokrywki i dwa brązowe talerze z dymionego szkła. Pamiętacie je? Cała Polska z takich jadła w latach 90. Przez kilka kolejnych lat mama odgrażała się, że musi kupić mi solidny zestaw garnków i zastawę stołową. W mojej rodzinie od zawsze to był pewnego rodzaju posag. Dość powiedzieć, że moja babcia w ramach swoich skromnych możliwości finansowych, kupiła mi komplet pościeli, który niestety nie dotrwał do dziś. A szkoda, byłaby pamiątka.
Talerze w gratisie do mieszkania
Zakup mieszkania, w którym żyjemy obecnie, to też niezwykła historia. Kupiliśmy je od starszego pana, który traktował je jako dodatkowe mieszkanie w Warszawie, gdyż na co dzień mieszkał w Poznaniu, ale biznesowo był bardzo związany ze stolicą. Dlatego nie chcąc pomieszkiwać w hotelach, kupił dwupokojowe mieszkanie. Kiedy więc podpisaliśmy akt notarialny i starszy pan wręczył nam klucze, w jednej chwili staliśmy się właścicielami w stu procentach urządzonego mieszkania z talerzami w szafie, żelazkiem, pościelą i firankami. Poprzedni właściciel nie chciał z niego zabrać zupełnie nic. Zatem w spadku, a może raczej w gratisie, dostaliśmy całe wyposażenie mieszkania. Może sama bym sobie dokładanie takich rzeczy nie kupiła, ale darowanemu koniowi… nie wypomina się białych, nieco staromodnych talerzy. 