Im więcej podróżuję, tym bardziej szukam podobieństw między miejscami, które odwiedzam. Lubię porównywać między sobą bazary, kulinaria, zabytki, widoki czy miasta. Jednak jak na razie Ani – zrujnowane miasto w północno-wschodniej Turcji – jest dla mnie wyjątkowe w tej małej grze podobieństw - nie widziałam jeszcze nic, co mogłabym z nim porównać. Może to zasługa spektakularnego położenia na styku granicy turecko-armeńskiej, może tragicznej historii i bezrefleksyjnych zniszczeń dokonywanych przez kolejne pokolenia czy po prostu piękna tych ocalałych zabytków…
Niegdyś 100-tysięczne ormiańskie miasto, porównywane z Konstantynopolem i Damaszkiem, jest dziś zredukowane do szerokiej przestrzeni na płaskowyżu - ograniczają ją pozostałości murów i ścieżki, którymi spaceruje się pomiędzy zrujnowanymi budowlami. Naprawdę warto to zobaczyć!
Czytaj więcej »