W środę mieliśmy okazję uczestniczyć w oficjalnym otwarciu Enoki Street Food. Jest to zupełnie nowe i całkiem inne miejsce na kulinarnej mapie Warszawy. Kiedy usłyszałam, że Oskar wraz ze swoim przyjacielem Szymonem otwiera Enoki Street Food wiedziałam, że koniecznie musimy odwiedzić to miejsce! Centrum Warszawy i moja ulubiona Chmielna to właśnie tam zjecie najlepszy Ramen, który zostanie w Waszej pamięci na długi, długi czas. Lokal nie jest zbyt duży, ale bardzo wyjątkowy. Nowoczesny designe, ręcznie malowane rysunki na ścianach oraz mech świetnie komponują się z nazwą tego miejsca (Enoki- drobne, chude grzybki z długimi nóżkami). Menu widnieje tu w dwóch różnych miejscach: na małych kolorowych kartkach oraz na wielkiej tablicy tuż obok miejsca w którym przygotowywany jest Ramen i inne smakołyki. Wyjątkowe aromaty i zapach świeżych ziół unosi się w powietrzu. Nie znajdziecie tutaj gazowanych napoi i nie ma czego tutaj żałować, wszystko wynagrodzi Wam smak wspaniałych soków wyprodukowanych z samych owoców. Ceny w Enoki Street Food są bardzo zróżnicowane, Kim-chi dostaniemy już za 8 zł, zaś ceny Ramenu zaczynają się już od 20 zł. Tego wieczoru mieliśmy okazję spróbować małych degustacyjnych porcji Spring Rollsów, Kim-Chi, Shrimp dumplings i dwóch rodzai Ramenu (Black Ramen i Kim-Chi Ramen). Pierożki są bardzo dobrze doprawione, ciasto samo w sobie nie jest zbyt grube (byłam na prawdę pod wrażeniem ich wyjątkowego smaku). Jeżeli chodzi o Ramen nie będę Wam o nim opowiadać, Oskar chętnie podzieli się z Wami wiedzą i historią tego wyjątkowego przysmaku. Do Enoki Street Food na pewno wrócę jeszcze by spróbować pozostałych smaków Ramenu i wyjątkowych deserów.
Przybijamy dużą pionę dla Oskara i jego teamu. Kawał zajebistej roboty, dawno nie jedliśmy tak dobrego azjatyckiego jedzenia. Pierożki z krewetką to istny sztos, Ramen rozniósł system - istny sztos dla naszych kubków smakowych. Trzymamy kciuki za ten autorski projekt i z całego serca polecamy Wam to miejsce