Przepis na te ciasteczka może wydać się nieco jesienny, ale nawet latem zdarzają się deszczowe dni, kiedy zdecydowanie czujemy naglącą potrzebę zjedzenia czegoś pysznego, najlepiej czekoladowego ;)
Przepis na ciasteczka bananowo-czekoladowe powstał w wyniku połączenia inspiracji zaczerpniętej z bloga Niebo na talerzu i odrobiny własnej inwencji. Ciastka są mięciutkie (wywołują skojarzenia z pierniczkami alpejskimi), nie wymagają użycia jajek, a dojrzałe banany pozwalają ograniczyć ilość dodawanego cukru. Dla dbających o linię - wystarczy zamienić cukier na inne ulubione źródło słodkiego smaku (kilka kropel stewii, miód), a mąkę pszenną zastąpić razową. Sezon truskawkowy trwa, więc kilka ciasteczek uległo ich urokowi.
Wierzcie mi, są pyszne :)
Składniki (około 30 ciastek):- 2 szklanki mąki pszennej
- pół szklanki cukru
- 60 g kakao (6 łyżek)
- 0,5 łyżeczki sody
- szczypta soli
- 100 g masła
- 2/3 szklanki maślanki
- 1 dojrzały banan
Dojrzałego banana rozgnieć widelcem na jednolitą masę, w między czasie rozpuść masło. W większej misce połącz mąkę, cukier, kakao, sodę i szczyptę soli, a następnie dodaj do nich pulpę bananową, płynne masło i maślankę. Ciasto wystarczy wymieszać łyżką, powinno być gładkie i błyszczące, wystarczająco gęste żeby formować je ręką, jednocześnie niezbyt związane, aby ciasteczka nie popękały i były mięciutkie po upieczeniu.
Z ciasta uformuj niewielkie kule, które możesz delikatnie spłaszczyć i układaj je w niewielkich odstępach na blaszce pokrytej papierem do pieczenia. Jeżeli masz ochotę, na wierzchu ciastka możesz umieścić ulubione owoce (truskawki, wiśnie, porzeczki). Formę wstaw do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piecz przez około 11 minut. Wygląd ciasteczek nie zmieni się diametralne, pod koniec pieczenia nadal powinny być miękkie, jedynie bananowo-czekoladowy zapach zdradzi ich gotowość do wyjęcia z piekarnika, a następnie niezwykle szybkiej i przyjemnej konsumpcji.