Ostatnio lubię wracać do smaków z dzieciństwa. No ok, szczególnie lubię wracać do porannej porcji kaszki manny. Moja mama podawała ją nam w jednej tolerowanej przez nas wersji-z malinowym sokiem. Jakieś 22 lata później jestem dużo bardziej elastyczna w kwestii śniadaniowej kaszy i malinowy sok zastępuję innymi dodatkami. Ot, dzisiejszy poranek powitał mnie zdecydowanie zbyt szarym widokiem z okna. Aby nieco rozjaśnić sobie dzień i przypomnieć słoneczny weekend,postawiłam na mannę z pomarańczą. Niewiele trzeba by od rana wprowadzić się w dobry nastrój i przyjemnie zacząć dzień. No i oczywiście smacznie. Zapach pomarańczy z samego rana dodaje energii, a połączenie kremowo-maślanych pomarańczy z aksamitną kaszą to poezja dla zmysłów.
Składniki:
Mleko-200 ml
Kasza manna-8 łyżek
Aromat śmietankowy
Duża pomarańcza
Łyżka masła
Cynamon
Melisa
Podgrzewam mleko razem z aromatem waniliowym, gdy zacznie się gotować wsypuję mannę i mieszam by pozbyć się ewentualnych grudek. Zdejmuje z ognia gdy wyraźnie zgęstnieje.
Pomarańczę obieram i kroję w małe kawałki. Rozgrzewam masło, dodaję pomarańczę i cynamon, smażę całość przez 2-3 minuty.
Kaszę łączę z pomarańczami, podaję z listkami z melisy.