Czy Wy też macie czasem takie dziwne wrażenie, że nad głową wisi burza? I co najgorsze, te burzowe chmury za nic w świecie nie chcą się ruszyć. Choć o milimetr. I tak sobie stoją i co chwila straszą piorunami i przerażają grzmotami. I w zasadzie nie bardzo jest jak i czym się chronić. Trzeba przeczekać i liczyć, że pogoda ducha się odmieni. U mnie tak właśnie było. Cały tydzień z problemami. Od tych małych, takich przeciwności losu, co po czasie, nawet stają się zabawną anegdotką, w stylu - a pamiętasz jak na środku ulicy odpadła ci podeszwa od trampek? Bo te naprawdę solidne, o których chce się jak najszybciej zapomnieć. Ale niestety, wieczorami, im bardziej jestem wykończona problemami, tym bardziej to zmęczenie, fizyczne i psychiczne, nie pozwala mi zasnąć. I tak się wiercę, i czytam książki, i przeglądam kolorowe gazetki o gwiazdach i gwiazdeczkach. I słucham muzyki i próbuję zająć czymś głowę. I nie wychodzi. Na szczęście odkryłam pyszny napój. Mój nowy wieczorny przyjaciel to magiczny napój, relaksujący, kojący, pozwalający się odprężyć, złapać dystans i pozwalający łatwiej zasnąć. Miks rumianku, migdałowego mleka, wanilii i cynamonu. Jest naturalnie słodko, kojąco, pysznie. Z każdym kolejnym łykiem czuję się spokojniejsza. Jakbym opatuliła się ciepłym kocem....

Składniki:
200 ml mleka migdałowego
2 torebki rumiankowej herbatki
Pół łyżeczki cynamonu
Łyżeczka miodu
Ekstrakt waniliowy
W garnuszku podgrzewam mleko migdałowe razem z rumiankiem. Po około 10 minutach wyjmuję torebki herbatki, dodaję cynamon i wanilię, podgrzewam minutę. Na koniec słodzę napój miodem. Popijam póki jest ciepły.