Tak, wiem,że jest po Świętach. Ale dla mnie cały rok jest dobrym czasem na pierniki. Nic na to nie poradzę. Tak po prostu jest. A już na pewno czas karnawału, to taki okres,kiedy piernik na stole nie gorszy wszystkich. Ja ten piernik przygotowałam na pierwszy tydzień Nowego Roku. Smakował wyjątkowo, po prostu wspaniale. Ciasto jest bardzo wyraźne w smaku, mięciutkie, i aromatyczne. Kusi przyprawami i karmelowym posmakiem,dzięki piwnemu dodatkowi. Przyznaję, w życiu nie wypiłam piwa. Nie, raz piłam zupę piwną. Ale to było gotowane piwo,więc chyba się nie liczy. W każdym razie nie znam się kompletnie na alkoholach, stałam więc w sklepie i jak dziecko w fabryce zabawek,nie wiedziałam co wybrać. Musiałam dzwonić do siostry i pytać, które piwo będzie najlepsze. Doradziła by wziąć Portera. To był dobry wybór. Ciemne, słodkie, dodało piernikowi ciekawego smaku. I wspaniale je spulchniło. Zniknęło błyskawicznie.
Jak uwielbiam jeść, tak przy tej grypie straciłam apetyt, Chwilowo nic mi nie smakuje. Mam nadzieję,że to stan przejściowy, który szybko odejdzie w zapomnienie. A na razie wspominam boski smak piernika.
Przepis dodaję do akcji
Błyskawiczne Piątki
Składniki:
300 ml ciemnego piwa ( najlepszy będzie Porter)
400 gramów mąki pszennej 650
100 ml oleju rzepakowego
125 ml miodu wielokwiatowego
Duża łyżka cukru
3 jajka
2 łyżki domowej przyprawy do piernika
Czubata łyżka cynamonu
2 łyżki kakao
Czubata łyżka sody
Do przełożenia
6-7 łyżek marmolady Jamar
Polewa
80 gramów gorzkiej czekolady
2 łyżki mleka
Łyżeczka masła
Dodatkowo:
Bułka tarta i masła do formy
Czekoladowe ozdoby do dekoracji
Na małym ogniu podgrzewam miód z piwem. Gotuję mieszankę przez 5-6 minut. Chwilę studzę.
Jajka ucieram z cukrem, dodaję olej i lekko przestudzoną mieszankę miodowo-piwną.
Przesiewam mąkę razem z kakao, sodą i przyprawami. Łączę obie masy, dokładnie ucieram.
Ciasto wylewam do keksówki,posmarowanej masłem i wysypaną bułką tartą. Piekę piernik przez 45 minut w 185 stopniach. Zostawiam do przestudzenia.
Wystudzony piernik kroję na pół, smaruję marmoladą Jamar, przykrywam drugą częścią ciasta. Chwilę chłodzę.
W garnuszku roztapiam czekoladę z masłem i mlekiem, polewam nią ciasto, Zostawiam do zastygnięcia czekolady, dowolnie dekoruję.