Nigdy nie lubiłam kisielu. Nie i nie. Moja babcia robiła ten deser niestety zbyt często.Najgorzej,że gotowała go na wodzie,dodawała nieco gęstego soku, nieco za dużo mąki i całość smakowała jak posłodzony krochmal. A fuj. Ale kiedy spróbowałam pysznego kisielu rozgrzewającego z pomarańczy naprawdę ten deser mi posmakował. Ostatnio oglądałam program kulinarny,prowadząca pytała się dzieci o ulubiony deser,one odparły kisiel. To ja nie tylko powiedziałam jak one-kisiel,ale i zaczęłam go robić. A robi się go wprost banalnie. Poradzi sobie z nim miłośnik naturalnej słodkości na każdym etapie kuchennego wtajemniczenia. Wystarczą owoce, dosłownie pół wolnej chwili i już,gotowe. Mnie skusiło połączenie jabłka i gruszki. Mój kisiel jest podwójnie owocowy. Zrobiłam go bowiem na świeżo wyciśniętym soku z jabłek i gruszek,oraz z drobno startych owoców. Dzięki czemu kisiel ma ciekawszą konsystencję i jest nie tylko zdrowszy,ale i jeszcze smaczniejszy.
Składniki:
700 ml świeżo wyciśniętego soku z jabłek i gruszek
1 jabłko
1 gruszka
Sok z połowy cytryny
Łyżka mąki ziemniaczanej
Szczypta cynamonu
Podgrzewam sok-zostawiam pół szklanki. Dodaję cynamon i sok z cytryny.
Obieram owoce i trę na tarce.W pozostałym soku rozpuszczam mąkę ziemniaczaną,dokładnie mieszam i wlewam do podgrzanego soku. Dodaję też owoce,i gotuję całość około 1,5 minuty. Przekładam kisiel do miseczek. Można jeść i na ciepło,i na zimno.