Pierwsza zrobiona przeze mnie nalewka. Gdy ją przygotowywałam myślałam o tym, że wypijemy ją w czasie Bożego Narodzenia, dlatego do oryginalnego przepisu z pomarańczami i ziarnami arabiki dołączyłam jeszcze goździki. Wtedy, we wrześniu, mimo kiepskich pomarańczy nalewka wyszła bardzo dobra, więc z obecnie dostępnych, zimowych pomarańczy będzie jeszcze lepsza. W smaku nie za mocna, słodka, z delikatnym korzennym posmakiem goździków i aromatem kawy.
Trunek aby był naprawdę dobry, musi swoje odstać- 8 tygodni to minimum, najlepszy będzie po około 10 tygodniach. Jeśli zrobicie ją teraz będzie gotowa pod koniec kwietnia- w czasie pierwszych pikników i wypadów za miasto, gdy wieczory nadal będą chłodne. Taki rozgrzewacz na pewno się przyda :)
Składniki:-500 ml spirytusu
-500 ml przegotowanej wody
-2,5 szklanki cukru (szkl = 200 ml)
-3 duże pomarańcze
-około pół szklanki ziaren kawy
-duża garść goździków
Wykonanie 1. Umyj dokładnie pomarańcze, wyszczotkuj aby zszedł z nich "wosk" i ponacinaj skórkę nożem wielu miejscach.
2. W nakłute miejsca wciskaj głęboko ziarna kawy. Następnie najeż skórkę pomarańczy dość gęsto goździkami.
3. Wsadź pomarańcze do dużego słoja ( na tyle dużego żeby przez otwór wszedł najeżony owoc ;)
4. W oddzielnym naczyniu przygotuj bazę nalewki- połącz spirytus z wodą i dodaj cukier, mieszaj aż cukier się rozpuści.
5. Zalej pomarańcze roztworem alkoholu i dokładnie zakręć słoik.
6. Odstaw nalewkę do naciągnięcia na około 10 tygodni. Co parę dni delikatnie mieszaj słoikiem.
7. Rozlej nalewkę do butelek, możesz użyć drobnego sitka lub bibuły nałożonej na lejek, aby pozbyć się drobnych fragmentów owoców i przypraw.