Wegańska tarta na owsiano-orzechowym spodzie z dyniowo-karmelowo-orzechowym nadzieniem
Ostatni chyba przepis w tym roku z dynią. Jeśli jeszcze u was się pojawia, szybo kupujcie i róbcie zapasy, bo to ostatnie podrygi tego pysznego warzywa.
Niektórym dynia kojarzy się tylko z potrawami na słono. W moim przypadku przygoda z dynią zaczęła się w słodki sposób. Pierwszy raz nie był dla mnie jakoś odkrywczy i jakoś porywający. Kolejne podejściach coraz bardziej jednak przekonywały mnie o jej wspaniałości i smaku.
Aż takim fanatykiem jeszcze nie jestem, żeby zajadać ją samą, pieczoną, prosto z piekarnika, ale tej jesieni miała naprawdę szerokie zastosowania!
Dzisiaj poznajcie mojego faworyta!
Przepis na wegańską tartę z dyniowo-daktylowym nadzieniem:
(forma 22 cm)
spód:
1 1/3 szklanki płatków owsianych
3 łyżki masła orzechowego
3 łyżki mąki owsianej/gryczanej
połowa dojrzałego banana
nadzienie:
150-170 g puree z dyni hokkaido
150 g dakyli
połowa banana
2-3 łyżki masła orzechowego
Daktyle zalałam gorącą wodą i odstawiłam do zmięknięcia.
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni.
Płatki owsiane rozdrabniam w malakserze i łączę z resztą składników na spód. Formę na ciasto smaruję olejem kokosowym i wykładam papierem do pieczenia. Wykładamy masę na spód. Dociskamy, wyrabiając wyższe brzegi. Podpiekamy spód przez 10-15 min. Studzimy.
Po przestudzeniu spodu, zabieramy się za robienie masy. Miksujemy dynię z namoczonymi daktylami, rozdrobnionym bananem i masłem orzechowym. W razie zbyt gęstej masy, dodajemy wody spod daktyli. Wykładamy na podpieczony spód i schładzamy w lodówce przez min.1 godz.
Smacznego!
***
Jedna osoba może rozświetlić cały Twój dzień, sprawić, że uśmiech nie schodzi z Twojej twarzy, a humor bez przerwy dopisuje.
Potem jednak pojawia się druga. Pada kilka słów. Czasem o kilka słów za dużo. Uśmiech zamienia się w grymas, a po dobrym humorze pozostały łzy spadające z czubka Twojego nosa.
Mimo to relacje z innymi ludźmi są ważne. To one nas kształtują, wpływają na nasze zachowanie i samopoczucie. Dlatego dbajmy o nie i nie zapominajmy, że każdy jest tylko...człowiekiem.