Dzień w nowej pracy, do teraz czuję na skórze zapach marynowanej soi, posypki frytkowej i lekko przypalonej mąki. W uszach stołówkowy bass. W drodze powrotnej udałam się na relaksującą kawę, nie pomogła więc zaraz potem na korzenne piwo. Przyjęłam zapr...