...Poniedziałkowy poranek nie należał zazwyczaj do miłych chwil. Rozleniwiona po weekendzie z wielkim trudem otworzyła oczy i smętnym krokiem podążyła w stronę kuchni. Bez skutku szukała na blacie i stole kawy, którą zawsze zostawiał jej wychodzący do pracy mąż. Dzieci jeszcze smacznie spały, spojrzała na czerwone cyferki zegara widniejącego centralnie na środku panelu piekarnika- była 7.15 i jedyne czego potrzebował jej organizm to kawa.
- ulubiona kawa
- napój Alpro kokosowy
- bita śmietana
- prażone wiórki kokosowe
- cukier
Wyjęła ze zmywarki patelnię i wysypała na nią sporą garść wiórek kokosowych. Kiedy ogień zaczął ją rozgrzewać poczuła zniewalający zapach, który pobudził jej i tak wielką chęć na kawę. Potrząsnęła nią kilka razy i przesypała lekko bursztynowe wiórki na talerz. W międzyczasie woda już się gotowała i zaparzyła swoją ulubioną kawę, wsypała łyżeczkę cukru i mieszając ją wybierała numer do męża. Do obu szklanek wlała napój kokosowy, wierzch przykryły obłoczki bitej śmietany i warstwa prażonych cudnie pachnących wiórek.
Otworzyła wielkie balkonowe drzwi i wciągając wielki haust świeżego powietrza. Wyszła na taras i ustawiła szklanki na stole. Usiadła na krześle i czekając na męża zaczęła delektować się wspaniałym smakiem kawy. Wiedziała już, że będzie to fajny dzień.