Pamiętam te czasy, kiedy do Krakowa mogłam dostać się jedynie pociągiem z Katowic (ponad 2 godziny jazdy, o rany..) albo odwiedzałam to miasto w czasie szkolnych wycieczek autokarem. Tak naprawdę to było stosunkowo niedawno, ale aż trudno mi w to uwierzyć. Teraz problemem jest raczej, który środek transportu wybrać, żeby było najszybciej, najtaniej i najwygodniej. Ale nie o tym chciałam.
Pamiętam, jak każdy mój pobyt w Krakowie musiał być ukoronowany przywiezieniem pamiątki - obwarzanka. Przynajmniej jednego, ale zazwyczaj kilku. W sumie to wciąż kultywuję tę tradycję, chociaż już raczej ograniczam się do zjedzenia jednej sztuki na miejscu. Bo przecież można upiec sobie podobne pieczywo w domowym zaciszu :)
Czytaj więcej »