Co można zrobić, kiedy zostajesz obdarowana prawie dwukilogramowym kawałkiem pysznego, świeżego, wiejskiego twarogu? No jasne, że sernik! I to nie byle jaki, tylko taki prawdziwy, ciężki, tradycyjny sernik na kruchym spodzie. Dawno już nie robiłam go w takiej wersji. Postanowiłam dodać co nieco od siebie i wzbogaciłam jego smak o dżem z czarnej porzeczki. Wkomponował się idealnie :) Trochę bałam się, że ciasto wykonane tym sposobem (przez osobne dodanie piany z białek) opadnie, ale niepotrzebnie się martwiłam. Kluczem jest cierpliwość - nie należy zbyt gwałtownie schładzać sernika, tylko poczekać, aż ostygnie w wyłączonym piekarniku. Nie ma to jak dobra kostka sernika!
Czytaj więcej »