Prawdziwie letnie smaki zamknięte pomiędzy warstwami zielonego biszkoptu. Po raz pierwszy wypróbowałam ciasto w wersji ze świeżym szpinakiem i muszę przyznać, że jego kolor jest znacznie bardziej intensywny, niż w przypadku wykorzystania mrożonego szpinaku. Ciasto wyszło bardzo puszyste i delikatne, a jego dopełnieniem jest krem na bazie jogurtu, serka homogenizowanego i galaretki. Zatopione w nim porzeczki i maliny nie tylko ciekawie wyglądają, ale dodają cudownego orzeźwienia. Bardzo polecam na letni podwieczorek!
PS dla niedowiarków - szpinak pełni tutaj jedynie rolę naturalnego barwnika, nie wyczujecie go w cieście :)
Czytaj więcej »