W czasach mojego dzieciństwa ciasteczka baletki (zwane też bitkami) można było kupić w każdej cukierni. Obecnie też są łatwo dostępne. Skuszona wspomnieniami kupiłam ostatnio tackę tych ciastek. I niestety przeżyłam rozczarowanie. Te w moich wspomnieniach były delikatne, miękkie i puszyste. Te teraz kupione były twarde, wyschnięte i kruche. Może źle trafiłam. Spragniona smaków z dzieciństwa upiekłam je sama. I były dokładnie takie jak chciałam. Do ich nadziania użyłam marmolady z dodatkiem konfitury z płatków róży i... przypomniał mi się smak pączków z dawnych lat.
Te ciasteczka są bardzo proste do zrobienia. To takie delikatne biszkopty posypane makiem i przełożone marmoladą. Z przyjemnością wróciłam do ich smaku.
A Wy znacie te ciasteczka z dzieciństwa?
Ciasteczka baletki (bitki)
3 jajka, (białka i żółtka osobno)
80 g drobnego cukru
75 g mąki pszennej tortowej
mak do posypania
marmolada lub gęsty dżem do przełożenia
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Mąkę przesiać. Dwie duże blachy wyłożyć papierem do pieczenia. Nagrzać piekarnik do 170 stopni (z termoobiegiem).
Białka ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodać cukier, po1 łyżce. Do ubitej masy białkowej dodać żółtka. Wymieszać. Wsypywać przesianą mąkę i delikatnie wymieszać szpatułką do połączenia.
Masę przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką o średnicy 1 cm i wyciskać ciasteczka na blachę, pozostawiając 2-3 cm odstępy między ciastkami. Posypać makiem. Wstawić obydwie blachy do piekarnika.
Piec około 10 minut, aż będą lekko złociste.
Wystudzić, przełożyć marmoladą.