Jestem prawdziwym blogowym dinozaurem i pamiętam jeszcze czasy forum kulinarnego cin cin, na którym udzielały się takie sławy jak Liska z najpopularniejszego chyba w Polsce bloga kulinarnego, którego każdy foodies zna, czyli oczywiście Białego Talerza. Ciasteczka, które prezentuję w dzisiejszym wpisie są właśnie takim wypiekiem z epoki kamienia łupanego, kiedy przepisów w internecie było jak na lekarstwo i wszyscy inspirowali się właśnie forum, blogiem Liski, czy, co najbardziej prawdopodobne, moimi wypiekami. Spójrzcie tylko na zdjęcie które zrobiła Dorota i porównajcie je do tego, co pokazuje teraz na blogu i w książkach – jest dla mnie jeszcze jakaś fotograficzna nadzieja…
Te ciasteczka były kiedyś jak już pisałam diablo popularne. Teraz ich sława nieco przycichła, a szkoda, bo ciągle są pyszne i proste do zrobienia. Ja częstowałam nimi bliskie mi osoby i bardzo ale to bardzo wszystkim smakowały, więc polecam. Idealne na jesienne dni do kubka kawy inki lub kakao (a może pysznej dyniowej latte? :)). U mnie pierwsze skrzypce gra gorzka czekolada, dzięki czemu ciasteczka przypominają trochę brownies.
Ciasteczka potrójnie czekoladowe
za moimi wypiekami
Składniki na około 40 ciastek:
125 g masła
160 g drobnego brązowego cukru
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
185 g mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
35 g kakao
85 g rodzynków
95 g posiekanej mlecznej czekolady
75 g posiekanej białej czekolady
75 g posiekanej gorzkiej czekolady [ja zamieniłam te składniki na 300g gorzkiej czekolady 70%]
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W misie miksera utrzeć masło z cukrem i wanilią do otrzymania puszystej masy maślanej. Dodać jajko i dalej ucierać. Do masy dodać suche składniki i zmiksować do połączenia. Na końcu dodać rodzynki i posiekaną czekoladę, wymieszać.
Z ciasta formować kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego. Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, lekko spłaszczyć łyżką. Między ciastkami zachować 5 cm odstępy, sporo się rozrosną na boki. [moja rada: przemrozić chwilę ciasto w zamrażarce, wtedy rozlewają się mniej]
Piec w temperaturze 170ºC przez około 10 minut. Chwilę poczekać przed zdjęciem z blaszki, będą bardzo miękkie. Potem studzić na kratce.

Post Ciasteczka potrójnie czekoladowe pojawił się poraz pierwszy w Pinch of salt .