Kto powiedział, że frytki muszą być niezdrowe?! Moje frytki są jak najbardziej zdrowe i można je sobie bezkarnie podjadać. Są na prawdę dobre, smakiem dorównują trzynastoskładnikowym frytkom z Mc Donalds'a, a satysfakcja z jedzenia ich jest niesamowita. Do tego praktycznie robią się same, więc nie napracujemy się podczas robienia ich. Marynatę ziołowa, którą dzisiaj Wam zaproponuje oczywiście można pominąć, ale szczerze mówiąc nadaje frytkom świetnego smaku, dlatego też zapraszam do wypróbowania jej, szczególnie jeżeli jesteście fanami pietruszki i bazylii :)
Frytki w marynacie ziołowej
100 gramów lub jedna porcja dostarcza średnio:
- 0,5kg ziemniaków
- pęczek pietruszki
- pęczek bazylii
- kilka łodyżek kolendry
- sól
- papryka słodka
- 1 łyżka miękkiego masła
- 2 łyżki oleju rzepakowego
Masło umieścić w miseczce. Bazylię, pietruszkę i kolendrę posiekać bardzo drobno i dodać do masła. Do ziół dosypać paprykę i dosolić do smaku. Wszystko razem dokładnie wymieszać. Ziemniaki obrać, umyć i pokroić na kształt frytek. Umieścić w naczyniu żaroodpornym i polać dwoma łyżkami oleju rzepakowego. Przygotowaną marynatę dokładnie rozprowadzić na ziemniakach. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni, piec frytki około 50 minut co jakiś czas mieszając, aby upiekły się równomiernie z każdej strony. Na ostatnie 8 minut włączyć górną grzałkę, by frytki nabrały brązowego koloru.