Kupiłam dziś kilogram szczęścia.
Znaczy się truskawek.
Zwał jak zwał :D
Jeśli nie masz pomysłu na szybki deser to zawsze sprawdzi się ciasto francuskie. Mam ostatnio fazę na rabarbar stąd sporo go w mojej kuchni. Oprócz tych ciasteczek mam dla Was jeszcze jeden, fantastyczny przepis z nim w roli głównej. Ale o tym następnym razem. A wracając do tych ciastek nadmienię tylko, że nie pomijajcie dodatku cukru na wierzchu - sam rabarbar jest kwaśny a słodka skorupka fajnie go osłodzi. Jak widać na zdjęciach - sprawdzą się idealnie do zabrania w plener.
Składniki:
- 1 opakowanie ciasta francuskiego
- 400 ml mleka
- 1 budyń waniliowy
- 2 łyżki cukru
- 2 łodygi rabarbaru
- brązowy cukier do posypania
- 1 jajko
Rabarbar obrać i pokroić w równej wielkości grube plastry. Z 400 ml mleka, cukru i proszku budyniowego ugotować budyń i go wystudzić. Ciasto rozłożyć na blacie i podzielić na równej wielkości kwadraty. Od nas zależy, jakieś one będą wielkości - ja zdecydowałam się na nieco mniejsze. Na każdy kwadrat ciasta nałożyć porcję budyniu a na nią kilka kawałków rabarbaru. Przeciwległe ze sobą brzegi zawinąć. Ciastka przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Posmarować je rozkłóconym jajkiem i obficie posypać brązowym cukrem. Ciastka piec w temperaturze 200 stopni przez około 20-25 minut (w zależności od ich wielkości) aż się ładnie zezłocą.