- Jak Ty to zrobiłaś?! - tak zwykle witają mnie znajomi, którzy po raz ostatni widzieli mnie 33 kg temu. Odpowiedź jest zawsze taka sama: powoli. Im wolniej chudniemy, tym skuteczniej. Im mniej wyrzeczeń kosztuje nas dieta, tym dłużej jesteśmy w stanie jej przestrzegać, a w końcu zaakceptować jako część swojego życia. Jeżeli tak jak ja bezskutecznie próbowałaś już kilka razy, spróbuj jeszcze raz. Tak jak ja, powoli.
1. Kiedy?
To jest pierwsza i absolutnie żelazna zasada mojej diety. Jeść regularnie! Do tej pory jadałam 4 posiłki dziennie, o 8:00, 11:00, 14:00, 17:00. Dietetyczka stwierdziła jednak, że skoro nie chodzę spać przed 23:00, to ostatni posiłek o 17:00 to zbyt wcześnie. I dodała do listy, jeszcze jeden nieduży posiłek o 20:00. I chyba miała rację, bo waga, która 8 tygodni stała w miejscu, z wolna ruszyła w dól tylko dzięki tej jednej zmianie. Jemy więc 5 razy dziennie, regularnie, co 2-3 godziny, a ostatni posiłek na 3 godziny przed snem. Wbrew pozorom, głód nie pomaga chudnąć!
2. Posiłek posiłkowi nierówny.
Jemy 5 posiłków w ciągu doby, co 2-3 godziny. Na śniadanie i obiad najadamy się do syta. Przy pozostałych posiłkach wystarczy coś przegryźć. Jabłko czy sok owocowy to też posiłek.
3. Nie podjadamy.
Nie ma siły. Jeden cukierek, jedno ciasteczko, jeden chips, nawet 1 kawa pomiędzy nimi, to też posiłek. To też kalorie, to też wysiłek dla żołądka. Nie podjadamy pod żadnym pozorem. Zacznij myśleć przy jedzeniu. To nie jest żaden amerykański złoty sposób, tylko najszczersza prawda. Naucz się odróżniać głód od "ochoty na coś" i tej drugiej zwyczajnie nie ulegaj. Jeżeli potrafisz sama siebie w tym względzie nie oszukiwać, szybko odkryjesz, że jesz mniej. Jedz świadomie. Nie czytaj przy jedzeniu, nie jedz przed telewizorem. Niech Twój mózg wie, że je, a nie koncentruje się na fabule. I zawsze kończ jeść zanim poczujesz się najedzona. Po kwadransie okaże się, że jednak to co zjadłaś, wystarczyło.
4. Mierzymy siły na zamiary
Dieta jest skuteczna dopóty, dopóki nasze ciało nie zauważa, co mu robimy. Jeżeli zauważa, natychmiast zaczyna się bronić. Wtedy metabolizm staje, a waga razem z nim. Dlatego diety bardzo restrykcyjne, 800 czy 1000 kcal są skuteczne tylko krótkoterminowo i bardzo wycieńczają organizm. Doskonale się sprawdzą jeżeli chcesz zrzucić do 10 kg. Przy większej utracie wagi sprawią Ci kłopoty. Dlatego nie zmniejszaj drastycznie wartości energetycznej poszczególnych posiłków i nie rezygnuj z nich! Dieta, na której wciąż będziesz głodny sprawi, że szybko się zniechęcisz, a po jej zakończeniu nadrobisz utracone kilogramy z nawiązką!
5. Pijemy.
Szklanka mineralnej wody bez gazu po każdym posiłku. Herbaty pomiędzy posiłkami. Najlepiej zielone, czerwone lub z suszu owocowego. Jeżeli lubisz, ziołowe. Ważne, by ich nie słodzić lub słodzić aspartamem, zdrowszą stewią lub, w ostateczności, miodem. Soki, kawę i alkohole traktujemy nie jako napoje, ale jako posiłki. Soki alkohole, bo mają sporo cukru i swoją wartość kaloryczną. Kawa nie. Ale najczęściej pijemy ją słodką i z mlekiem. A poza tym ma pewną gęstość i pita pomiędzy posiłkami jest traktowana przez żołądek jak zupa, więc nie pozwala mu odpocząć.
Czy to trudne? Nie. Większość szczupłych osób nawet nie dostrzeże w tym diety. Dla tych nieszczupłych będzie jednak oznaczało, że trzeba się zacząć trochę pilnować. Sukces przy stosowaniu się do tych 5 prostych zasad nie będzie oszałamiający. Ale po miesiącu jedzenia regularnych posiłków (2 dużych - śniadanie i obiad i 3 mniejszych - II śniadanie, podwieczorek i kolacja), niepodjadania i właściwego nawadniania organizmu, wskazówka wagi na pewno drgnie. I może wystarczy, by pójść o krok dalej? U mnie tak właśnie było. A jeżeli komuś się spodoba, na pewno znajdzie tu za jakiś czas kolejne kroki. A już wkrótce rady jak równie bezboleśnie zacząć się ruszać. Powodzenia!