Brak smaku to jednocześnie największa wada i zaleta tofu. Najpierw nie mogłam przełknąć czegoś tak pozbawionego jakiegokolwiek charakteru, potem zaczęłam traktować je jako bazę dla innych smaków. Przez długi czas mocno doprawiałam tofu, tak że ginęło w tłumie różnych dodatków. Z czasem przyzwyczaiłam się do tego nijakiego i mdłego posmaczku, a nawet się w nim rozsmakowałam. Po raz kolejny okazało się, że człowiek może się do wszystkiego przyzwyczaić. Dziś przepis na pastę do kanapek z suszonych pomidorów i tofu, dla tych którzy się jeszcze do tofu nie przyzwyczaili - nie czuć go zupełnie.
PASTA Z SUSZONYCH POMIDORÓW I TOFU- 100 g tofu naturalnego (twardego)
- 100 - 120 g suszonych pomidorów w zalewie z oleju
- 1 ząbek czosnku roztarty z solą na pastę
- ok. 5 łyżek oleju, najlepiej z pozostałej zalewy po pomidorach
- 2 łyżki soku z cytryny (ważny składnik - sok cytrynowy neutralizuje ewentualny posmak tofu)
- 1/2 łyżeczki soli
- szczypta ostrej papryki w proszku
Tofu lekko rozkruszamy dłońmi lub widelcem. Pomidory kroimy na mniejsze kawałki. Wszystkie składniki pasty umieszczamy w malakserze i miksujemy. Ja nie miksuję tej pasty bardzo dokładnie, zostawiam wyczuwalne kawałki suszonych pomidorów. Gdyby masa była za gęsta do zmiksowania dodajemy odrobinę wody. Na koniec sprawdzamy czy pasty nie trzeba jeszcze doprawić.