Od dawna TeŻet i ja mieliśmy ochotę na kaczkę. W przeciwieństwie do kwietniowego podejścia do niej, kiedy to obiekt pożądania nie dojechał do mojego sklepu mięsnego (co z tego wynikło w naszej kuchni można sprawdzić
TUTAJ), tym razem udało mi się kaczkę dorwać. Upiekłam ją tradycyjnie, w polskich smakach i wyszła po prostu boska! Nie za sucha, lekko słodkawa i z wyraźnym zapachem majeranku.