Wielkanoc ma dla mnie smak rzeżuchy. W dzieciństwie zawsze siałyśmy ją z Siostrą w ogromnych ilościach, oczywiście na wacie lub ligninie. U Siostry najmłodsze pokolenie kontynuuje tę tradycję (fotka
TUTAJ), a w domu TeŻeta i moim - ja (
TUTAJ). W tym roku chyba jednak przesadziłam z ilością i pomimo dodawania rzeżuchy do każdej kanapki i jajka na twardo, nadal mam jej w domu kilka poletek ;) W związku z tym, dzisiaj przepis na pastę z rzeżuchy. Inspirowałam się wcześniej wypróbowanym przeze mnie przepisem na
czosnkową pastę z sera pleśniowego i fety.