Obudzić się przez kuszący i aromatyczny zapach szykowanego nam śniadania – bezcenne. W taki właśnie sposób mój poślubiony zbudził mnie pewnego miłego, pięknego, weekendowego poranka, a zazwyczaj nasze weekendowe poranki zaczynają się od słów: „…mamo, tato wstajemy… już jasno!!!”. Uwielbiam obie wersje choć ta z szykowanym śniadankiem wydaje się być bardziej odprężająca