Dzień dobry!
Na dobry początek tygodnia przepis na podwójną przyjemność. Dwie zupy-kremy podane na jednym talerzu. Dwa garnki. Dwa kolory. Dwa smaki. Dwa zapachy.
Słodka marchewka w połączeniu z ostrym imbirem i lepkim miodem oraz orzechowy topinambur w towarzystwie białych warzyw z wyrazistymi przyprawami.
Zapraszam!
SKŁADNIKI:
Krem z marchewki:
3-4 marchewki
1 łyżka startego imbiru
1 łyżka miodu
1 łyżka masła
1 łyżka oliwy
500 ml wrzątku
sól
pieprz
Krem z topinamburu:
350 g bulw topinamburu
1 duży por (ja miałam malutkie, wzięłam 3 sztuki)
pół selera (korzeń)
1 cebula
1 łyżka masła
1 łyżka oliwy
3 ziela angielskie
1 liść laurowy
5-6 ziarenek pieprzu kolorowego
szczypta kminu rzymskiego
szczypta gałki muszkatołowej
1 l wrzątku
sól
pieprz
Do posypania:
uprażone ziarenka słonecznika.
PRZYGOTOWANIE:
Dla porządku podam przepisy krok po kroku, osobno dla każdej z zup. Zalecam jednak gotowanie obu kremów jednocześnie :)
Krem z marchewki:
Rozgrzewamy garnek i rozpuszczamy masło z dodatkiem oliwy. Marchewki kroimy w plastry, wrzucamy na rozgrzany tłuszcz.
Marchewki dusimy po przykryciem około 10-15 minut. Po tym czasie dodajemy starty imbir, miód, sól i pieprz.
Karmelizujemy kilka minut, po czym zalewamy wrzątkiem i gotujemy do miękkości.
Miksujemy blenderem na gładką masę.
Krem z topinamburu:
Zaczynamy od obrania warzyw i pokrojenia na małe kawałki. Cebulkę kroimy w piórka. Rozgrzewamy mieszankę masła i oliwy. Szklimy cebulę.
Dodajemy pozostałe warzywa - selera, pora i topinambur.
Dusimy około 10 minut pod przykryciem, dodajemy przyprawy - sól, pieprz w ziarnach, ziele angielskie, liść laurowy, kmin i gałkę - najlepsza będzie świeżo starta.
Następnie zalewamy warzywa wrzątkiem i gotujemy do miękkości.
Potem znów używamy blendera i miksujemy na gładki krem - wyjmując wcześniej ziarenka ziela angielskiego i liść laurowy.
W międzyczasie prażymy ziarna słonecznika - na suchej patelni lub w piekarniku.
Ostrożnie wlewamy zupę dwoma chochlami na talerz, starając się uzyskać dwie różne połowy na talerzu :) Dekorujemy słonecznikiem (można go zastąpić pestkami dyni).
Możemy także wlać jeden rodzaj zupy, a potem na wierzch kleksy tej drugiej. Wzorek otrzymamy używając wykałaczki.
Podajecie czasem tak zupy? Jakie są Wasze ulubione połączenia smaków?
Dobrego tygodnia!