Hej, jak się dzisiaj macie?
Ja coraz lepiej, bo jutro wraca mój luby z dalekiego kraju, nie mogę się doczekać! Ostatnie samotne dni były pod znakiem leniuchowania, oglądania po raz enty filmów Allena, lekkiego przeziębienia, dogadzania sobie, także kulinarnie. Mogłam gotować rzeczy, które sama uwielbiam, nie pytając nikogo o zdanie ;) A więc - dużo warzyw, prosto i szybko - kwintesencja mojej kuchni :) Takie też będzie to danie - gotowe w kwadrans, bez zbędnego kombinowania. Jeśli chodzi o łososia to właśnie takiego lubię najbardziej - pieczony z minimum klasycznych dodatków, czyli oliwą, cytryną, koperkiem oraz pieprzem i solą. Jako dodatek - duszony zielony groszek - z czosnkiem i ... sałatą oraz zielona sałata.
Chcecie więcej? :)
SKŁADNIKI:
filet z łososia
sól
pieprz
koperek
cytryna
szklanka zielonego groszku (może być mrożony)
kilka liści sałaty (rzymska, masłowa lub inna)
łyżka masła
pół szklanki bulionu warzywnego (idealnie jeśli macie świeży lub mrożony, w ostateczności może być z kostki)
2 ząbki czosnku
kilka listków świeżej mięty (można zastąpić koperkiem)
do podania: zielona sałata z ulubionymi dodatkami
PRZYGOTOWANIE:
Zaczynamy od łososia - płuczemy, wycieramy, upewniamy się, czy nie zostały żadne ości. Układamy w naczyniu do zapiekania, nacieramy oliwą, sokiem z cytryny, doprawiamy solą, pieprzem i koperkiem.
Łososia wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na około kwadrans.
W małym rondelku rozpuszczamy łyżkę masła. Wrzucamy czosnek posiekany na cienkie plasterki oraz zioła - idealna do groszku jest świeża mięta, ja z braku laku użyłam koperku. Po chwili dodajemy liście sałaty porwane na mniejsze kawałki.
Jak sałata zmięknie (po 2 minutach) wsypujemy mrożony groszek oraz dolewamy trochę wywaru. Doprawiamy solą, pieprzem i odrobiną soku z cytryny.
Dusimy groszek z dodatkami kilka minut, ewentualnie dolewając resztę wywaru.
Wyjmujemy łososia z piekarnika i wykładamy całość na półmisek. Przyznam, że wygląda imponująco :)
chwilkę później...
A Wy co dzisiaj planujecie na obiad? Pochwalcie się :)